zegarek przyszłości
Sprzęt

Zegarki przyszłości – technologie i pomysły, które zmieniają branżę

Statystyki bywają bezlitosne dla tradycjonalistów. Według danych Counterpoint Research, rynek smartwatchy odnotowuje rokroczne wzrosty rzędu kilkunastu procent, spychając klasyczne rozwiązania do defensywy, przynajmniej w ujęciu ilościowym. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na raporty Strategy Analytics – firma Apple sprzedaje więcej czasomierzy rocznie niż cały szwajcarski przemysł zegarkowy razem wzięty.

Mimo cyfrowej nawałnicy, fizyczne wskazówki i koła zębate nie wybierają się na emeryturę. Wręcz przeciwnie. Obserwujemy fascynującą fuzję, gdzie branży zegarkowej przyświeca nowy cel: połączyć duszę mechaniki z ciałem cyborga. Współczesny odbiorca, czyli zapewne również ty, stoi przed dylematem – wybrać prestiż i historię, czy funkcjonalność i dane biometryczne. Odpowiedź na te wątpliwości przynoszą nadchodzące lata, które zdefiniują na nowo, co nosimy na przegubie dłoni.

Przyjrzyjmy się bliżej technologiom, które lada moment sprawią, że twój obecny sprzęt będzie wyglądał jak relikt minionej epoki. Mowa tu o zmianach dotyczących zasilania, materiałów i samej definicji tego, czym jest czasomierz w XXI wieku. Producenci prześcigają się w pomysłach.

Nieskończona energia – koniec z plątaniną kabli

Konieczność ładowania urządzenia co dobę potrafi skutecznie zniechęcić do technologii. Brzmi to znajomo dla każdego posiadacza popularnych urządzeń z logo nadgryzionego jabłka lub południowokoreańskich gigantów. Użytkowanie zegarka, który wymaga tyle samo uwagi co noworodek, bywa uciążliwe. Na szczęście inżynierowie dwoją się i troją, by problem rozładowanej baterii odesłać do lamusa. Tutaj z pomocą przychodzą technologii noszonej rozwiązania czerpiące energię z otoczenia.

Największe nadzieje budzi zasilanie termoelektryczne. Idea opiera się na efekcie Seebecka, czyli zamianie różnicy temperatur na energię elektryczną. Twój nadgarstek jest stałym źródłem ciepła, podczas gdy koperta i otoczenie pozostają chłodniejsze. Matryca termoelektryczna umieszczona między skórą a mechanizmem potrafi wygenerować prąd wystarczający do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych urządzenia. Matrix PowerWatch już próbował przetrzeć ten szlak. Choć pierwsze próby były obarczone chorobami wieku dziecięcego, kierunek został wyznaczony. Pozbycie się konieczności podłączania sprzętu do gniazdka uczyni smartwatche przyszłości naprawdę autonomicznymi kompanami podróży.

Równolegle rozwijane są transparentne ogniwa słoneczne. Umieszczone nie pod tarczą, jak w klasycznych rozwiązaniach Citizen Eco-Drive, ale zintegrowane bezpośrednio z warstwą wyświetlacza. Właśnie tutaj technologia OLED i MicroLED otwierają nowe drzwi. Przezroczyste warstwy zbierające fotony mogą w teorii ładować inteligentne zegarki podczas zwykłego spaceru w słoneczny dzień. Odpowiednia wydajność tych ogniw to nadal wyzwanie, z którym zmagają się działy R&D, ale wizja sprzętu działającego w nieskończoność bez wymiany baterii działa na wyobraźnię każdego fana gadżetów.

Materiały ery kosmicznej – grafen i ceramika wkraczają do gry

Stal chirurgiczna 316L to solidny standard, ale przyszłość należy do materiałów lżejszych, twardszych i bardziej egzotycznych. Wielu producentów już teraz eksperymentuje ze spiekami, które sprawiają, że zarysowanie koperty staje się niemal niemożliwe. Zegarki, które po dekadzie noszenia wyglądają, jakby przed chwilą opuściły fabrykę, stają się realną perspektywą. Trudno tutaj nie wspomnieć o grafenie.

Ten materiał, będący jednoatomową warstwą węgla, posiada właściwości, które wprawiają fizyków w osłupienie – jest nieprawdopodobnie lekki i setki razy bardziej wytrzymały od stali. Pierwsze nowoczesnych zegarków wykorzystujące kompozyty grafenowe (jak choćby we współpracy Richard Mille z McLarenem) już powstają. Ceny na razie szybują w stratosferze, dorównując wartościom dobrych samochodów, jednak z czasem technologia ta trafi do segmentu premium, a później popularnego. Dzięki grafenowi otrzymujemy czasomierz niemal niezniszczalny i niewyczuwalny na ręce.

Kolejnym graczem jest zaawansowana ceramika. Odporna na zarysowania, hipoalergiczna i przyjmująca ciepło ciała znacznie szybciej niż metal, zyskuje uznanie nie tylko w modelach designerskich marek jak Rado, ale też w Apple Watch Edition czy zegarków sportowych garmina. Ceramika ma jednak swoją wadę – kruchość przy upadku z dużej wysokości. Dlatego przyszłość zegarków leży w hybrydach materiałowych: spieki ceramiczno-metalowe czy specjalne stopy tytanu (grade 5 i wyższe) stanowią złoty środek. Wykorzystanie tytanu czy włókna węglowego to dla ciebie, jako użytkownika, czysta korzyść użytkowa. Sprzęt staje się lżejszy, co przy rosnących gabarytach kopert (45 mm i więcej) ma kolosalne znaczenie dla komfortu noszenia.

Zdrowie pod lupą – laboratorium na ręku

Obecne funkcje monitorowania tętna czy saturacji to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Największą bolączką diabetyków na całym świecie jest konieczność regularnego nakłuwania skóry w celu pomiaru poziomu cukru. Giganci elektroniki wydają miliardy dolarów, aby rozwiązać ten problem w sposób nieinwazyjny. Wiele wskazuje na to, że bezkrwawe monitorowanie glukozy z poziomu nadgarstka jest kwestią najbliższych kilku lat. Będzie to przełom, który uczyni ze smartwatcha niezbędne narzędzie medyczne dla milionów ludzi.

Kolejnym krokiem w rozwoju monitorowania zdrowia jest analiza potu i poziomu nawodnienia w czasie rzeczywistym. Specjalne mikrosensory będą w stanie określić nie tylko, jak bardzo zmęczyłeś się podczas biegu, ale także jakich elektrolitów brakuje twojemu organizmowi. Informacja „Wypij izotonik” pojawi się na ekranie dokładnie wtedy, kiedy będzie to fizjologicznie uzasadnione. Mówimy tu o przeniesieniu diagnostyki laboratoryjnej wprost do urządzenia codziennego użytku. Oczywiście, dane te będą musiały być interpretowane przez zaawansowane algorytmy AI, aby nie straszyć użytkownika bez powodu – hipochondria technologiczna to już teraz realne zjawisko.

Ekologiczny aspekt czasu

Konsumenci stają się coraz bardziej świadomi, a marki luksusowe muszą podążać za tym trendem. Skórzany pasek, choć elegancki, powoli staje się passe w pewnych kręgach. W zamian producenci zegarków oferują paski wykonane ze skóry wegańskiej (powstającej np. z wytłoków jabłkowych lub liści ananasa) oraz materiałów pochodzących z recyklingu oceanicznego plastiku. Wprowadzenie ekologii do produkcji zegarków to proces nieodwracalny.

Ciekawym przykładem są marki takie jak Oris czy Breitling, które pakują swoje produkty w materiały całkowicie biodegradowalne lub pochodzące z odzysku, rezygnując z wielkich, lakierowanych, drewnianych pudeł, które i tak lądują na dnie szafy. Sam mechanizm, jako twór w pełni mechaniczny i naprawialny, jest z definicji najbardziej ekologiczny. Dobrze serwisowany Rolex czy Omega przetrwa stulecia. Problem leży w elektronice użytkowej, która starzeje się błyskawicznie.

Dlatego w świecie zegarków elektronicznych powoli kiełkuje idea modułowości. Firma Fairphone przetarła szlaki w smartfonach, a podobne koncepty zaczynają pojawiać się w smartwatchach. Możliwość wymiany samej baterii czy procesora bez konieczności wyrzucania koperty, paska i ekranu, byłaby krokiem milowym w ograniczeniu elektrośmieci. Wyzwaniem pozostaje tutaj wodoszczelność takich konstrukcji, jednak dla inżynierów nie ma rzeczy niemożliwych.

Hybrydyzacja – mechaniczne serce, cyfrowy umysł

Istnieje spora grupa osób, które kochają widok płynącego sekundnika zegarka mechanicznego, ale nie chcą rezygnować z powiadomień o przychodzącym połączeniu. Odpowiedzią są hybrydy. Klasyczna tarcza, fizyczne wskazówki, a pod spodem – ukryty wyświetlacz e-ink lub OLED aktywowany gestem. Marki takie jak Withings pokazały, że da się stworzyć sprzęt elegancki, działający na baterii blisko miesiąc, który oferuje EKG i śledzenie snu.

W tej kategorii obserwujemy ciekawy trend powrotu do korzeni. Firmy stricte technologiczne zaczynają doceniać estetykę klasycznego zegarmistrzostwo. Z kolei szwajcarskie manufaktury, początkowo sceptyczne, wprowadzają moduły smart do swoich bransolet (rozwiązania typu smart clasp) lub oferują luksusowe smartwatche, jak TAG Heuer Connected. Użytkownik nie jest już zmuszony wybierać między wyglądem agenta 007 a funkcjonalnością inspektora Gadżeta. Hybrydy to doskonały pomost dla osób, które uważają, że czarny, wygaszony ekran smartwatcha wygląda po prostu nudno.

Elastyczne ekrany i nowe formy wyświetlania

Kształt koperta ogranicza powierzchnię roboczą. Okrągły wyświetlacz, choć estetyczny, słabo nadaje się do czytania długich wiadomości. Tu wkracza technologia elastycznych ekranów, znana ze składanych smartfonów. Nubia Alpha pokazała koncept zegarka będącego właściwie bransoletą-ekranem opasującą cały nadgarstek. Wygląda to futurystycznie i nieco dziwacznie, ale zwiększa przestrzeń roboczą trzykrotnie bez zwiększania szerokości urządzenia.

Ekrany w technologii MicroLED obiecują wyższą jasność przy mniejszym zużyciu energii, co dla czytelności w pełnym słońcu ma kluczowe znaczenie. Z kolei e-papier (E-ink) wraca w kolorze i z wyższą częstotliwością odświeżania. Dla zegarki sportowych, gdzie liczy się czas pracy na baterii i doskonała widoczność w słońcu, kolorowy e-tusz może być strzałem w dziesiątkę, łącząc cechy Casio G-Shock z nowoczesnym smartwatchem.

Co to wszystko oznacza dla ciebie?

Obserwujemy koniec epoki, w której zegarek służył wyłącznie do odmierzania czasu. Stał się centrum dowodzenia, asystentem zdrowotnym i deklaracją statusu – wszystko w jednym. Nawet zagorzali fani „cykania” mechanizmu muszą przyznać, że płatności zbliżeniowe w zegarku to wygoda, do której łatwo się przyzwyczaić.

Pamiętaj jednak, że technologia ma służyć tobie, a nie na odwrót. Niekiedy najlepiej działającą funkcją, jaką posiadają wszystkie zegarki przyszłości, jest tryb „nie przeszkadzać” – dający luksus bycia offline w świecie ciągłego połączenia.

🚀 Chcesz opanować więcej ukrytych funkcji i rozwiązać inne cyfrowe problemy? Na blogu TechFormator.pl czekają na Ciebie dziesiątki poradników, które podniosą Twoje umiejętności IT. Wskakuj po kolejną dawkę wiedzy!