Statystyki nie pozostawiają wątpliwości – w 2022 roku laboratorium AV-TEST zarejestrowało aż 70 milionów nowych odmian złośliwego oprogramowania celujących w Windows, podczas gdy na Linuksa powstało ich „tylko” 2 miliony, czyli sześćdziesiąt razy mniej. Do tego dodaj fakt, że Windows wciąż odpowiada za ponad połowę udziału w rynku desktopów na świecie, a Linux za 4,36%. Może to jest argument zamykający dyskusję, ale rzeczywistość jest odrobinę bardziej pikantna i właśnie o tym będzie w tym artykule.
Jako osoba, która przesiadła się na Ubuntu jeszcze wtedy, gdy większość znajomych pytała „a co to za system”, mam swoje trzy grosze do dodania. Poniżej znajdziesz konkretne mechanizmy, które decydują o poziomie bezpieczeństwa obu systemów, oraz szczerą ocenę, kiedy Ubuntu faktycznie ma przewagę, a kiedy nie ma to większego znaczenia.
Dlaczego Windows przyciąga tyle złośliwego oprogramowania
Popularność ma swoją cenę – im więcej komputerów działa na danym systemie, tym atrakcyjniejszy staje się jako cel dla przestępców. Windows od dekad dominuje na rynku komputerów stacjonarnych, więc twórcy wirusów, trojanów i ransomware inwestują właśnie w niego swój czas.
Sam Check Point Research podał, że w pierwszym kwartale 2025 roku odnotowano prawie 2300 udanych ataków ransomware, co stanowi wzrost o 126% względem roku poprzedniego. Większość tych ataków dotyczyła firmowej infrastruktury opartej na Windows Server i stacjach roboczych z systemem Microsoftu. Ubuntu, korzystając z niższej popularności na rynku desktopowym, po prostu rzadziej trafia na radar cyberprzestępców – nie jest to jakaś magiczna odporność, tylko matematyka opłacalności ataku.
System uprawnień – różnica, która ma znaczenie
Jeżeli miałbym wskazać jeden mechanizm odpowiadający za odporność Linuksa na masowe infekcje, byłby to system uprawnień. W Ubuntu zwykły użytkownik nie ma domyślnie prawa instalować oprogramowania w katalogach systemowych ani modyfikować plików innych kont – musi skorzystać z komendy uruchamiającej działania z uprawnieniami administratora.
Poniżej znajdziesz przykład takiej komendy, dzięki której instalujesz pakiet z podniesionymi uprawnieniami:
sudo apt install nazwa_pakietu
Windows w wersjach starszych niż Vista działał praktycznie każdym programem z prawami administratora, co otwierało drzwi dla złośliwego oprogramowania na oścież. Obecne wersje Windowsa mają kontrolę konta użytkownika (UAC), ale wielu użytkowników klika „Tak” bez zastanowienia, gdy pojawia się okienko z pytaniem o uprawnienia i tu kończy się cała ochrona.
Kod źródłowy dostępny dla każdego
Ubuntu bazuje na oprogramowaniu open source, co oznacza, że każdy programista na świecie może przeglądać kod jądra Linuksa stworzonego przez Linusa Torvaldsa i zgłaszać w nim błędy. Dzięki takiej otwartości luki w zabezpieczeniach są wykrywane i łatane szybciej, ponieważ nie czeka się na jeden zespół producenta, lecz korzysta z pracy tysięcy programistów rozsianych po całym świecie.
Microsoft trzyma kod Windowsa pod kluczem jako oprogramowanie własnościowe, co oznacza, że tylko wewnętrzny zespół firmy może analizować jego wnętrze pod kątem błędów. Nie twierdzę, że to rozwiązanie jest bezwartościowe – Microsoft ma spore zasoby na testy bezpieczeństwa, ale społeczność open source działa na innych zasadach transparentności.
Aktualizacje i instalacja pakietów w Ubuntu
System aktualizacji w Ubuntu odbiega od tego znanego z Windowsa, gdzie łatki bezpieczeństwa czasem czekają na wtorkową premierę, znaną jako Patch Tuesday. W dystrybucjach linuksowych aktualizacje pakietów pochodzą z repozytorium, a proces sprawdzania nowych wersji możesz uruchomić w każdej chwili poniższą komendą:
sudo apt update && sudo apt upgrade
Instalacja oprogramowania z repozytorium ma jeszcze jedną zaletę – pakiety przechodzą weryfikację podpisów cyfrowych, dzięki czemu prawdopodobieństwo pobrania zainfekowanego instalatora jest niższe niż przy ściąganiu plików exe z przypadkowej strony internetowej. Użytkownicy Windowsa nierzadko instalują oprogramowanie z podejrzanych witryn, klikając „Pobierz teraz” na banerze, który wygląda bardziej jak zasadzka niż legalny link do pobrania.
Porty sieciowe i domyślne ustawienia
Ubuntu w domyślnej konfiguracji ma zamknięte praktycznie wszystkie porty sieciowe, więc próba zdalnego ataku na świeżo zainstalowany system napotyka ścianę. Jeśli potrzebujesz otworzyć konkretny port dla usługi, na przykład serwera SSH, musisz zrobić to samodzielnie za pomocą zapory sieciowej UFW poleceniem:
sudo ufw allow 22
Windows historycznie miał więcej domyślnie aktywnych usług sieciowych działających w tle, co zwiększało powierzchnię ataku dla robaków sieciowych – pamiętasz może epidemię WannaCry z 2017 roku, która rozprzestrzeniała się właśnie przez otwarty port SMB? Nowsze wersje Windows 10 i Windows 11 poprawiły ten stan rzeczy, ale filozofia „domyślnie zamknięte, otwierasz sam” pozostaje mocną stroną Linuksa.
Czy Ubuntu jest odporny na wirusy i ransomware
Odpowiedź brzmi – nie jest odporny, ale jest znacząco mniej narażony niż Windows. Dowodów potwierdzających tę tezę dostarcza rozkład wolumenu malware wykrytego przez AV-TEST, gdzie proporcja wynosi 60 do 1 na korzyść Linuksa. Istnieją jednak zagrożenia specyficzne dla serwerów linuksowych, takie jak złośliwe skrypty infekujące routery czy urządzenia IoT działające na okrojonych dystrybucjach, więc administrator serwera Ubuntu nie powinien czuć się nietykalny.
Musimy też pamiętać, że popularne ataki ransomware coraz częściej celują w serwery, niezależnie od systemu operacyjnego – grupy hakierskie rozwijają wersje szkodliwego oprogramowania działające pod Linuksem, głównie z myślą o serwerach VMware ESXi. Ubuntu na komputerze domowym pozostaje jednak dużo trudniejszym celem niż stacja robocza z Windowsem podłączona do firmowej sieci.
Ubuntu, Windows i macOS w jednym zestawieniu
| Kryterium | Ubuntu (Linux) | Windows | macOS |
|---|---|---|---|
| Udział w rynku desktop (2026) | >4% | >50% | ~16% (łącznie z OS X) |
| Dostępność kodu źródłowego | Open source, jawny kod jądra | Zamknięty, własnościowy | Częściowo zamknięty |
| Domyślne uprawnienia | Ograniczone dla zwykłego konta, root wymaga sudo | Model UAC, historycznie słabszy | Podobny do Linuksa (uniksowe korzenie) |
| Nowe malware rocznie | Około 2 mln (2022) | Około 70 mln (2022) | Kilkanaście tysięcy |
| Potrzeba antywirusa | Zwykle opcjonalna dla domowego użytku | Zalecana zawsze | Zalecana |
Kiedy antywirus na Linuksie ma sens
Domowy użytkownik Ubuntu korzystający z komputera do przeglądania internetu i pisania tekstów prawdopodobnie nie potrzebuje płatnego pakietu antywirusowego – repozytoria, sandboxing przeglądarki i model uprawnień wystarczają na co dzień. Inna sytuacja czeka administratora serwera, który obsługuje pliki od wielu użytkowników albo pracuje w środowisku mieszanym z Windowsem, bo tam skaner malware typu ClamAV bywa sensownym dodatkiem, choćby po to, by nie przekazać zainfekowanego pliku dalej.
Jeśli poszukujesz jeszcze wyższego poziomu izolacji, poczytaj o dystrybucji Qubes, która oddziela poszczególne zadania w osobnych maszynach wirtualnych, oraz o narzędziach szyfrowania dysku jak VeraCrypt, które chronią dane niezależnie od wybranego systemu operacyjnego.
Kiedy Windows bywa lepszym wyborem
Nie da się pominąć argumentu funkcjonalności – część oprogramowania biurowego, gier oraz specjalistycznych narzędzi projektowych działa wyłącznie na Windowsie, a przeciętny użytkownik nie zawsze chce mierzyć się z konfiguracją sterowników czy szukaniem odpowiedników programów w repozytorium. Duże firmy korzystające z serwerów Windows Server mają też dostęp do rozwiniętego wsparcia technicznego Microsoftu oraz integracji z pakietem Active Directory, co dla administratora bywa wygodniejsze niż budowanie polityk bezpieczeństwa od podstaw w środowisku linuksowym.
Wybór między Ubuntu a Windowsem nie sprowadza się jednak do jednego zwycięzcy uniwersalnego dla każdego scenariusza. Ubuntu daje przewagę w warstwie architektury bezpieczeństwa i mniejszej ekspozycji na masowe malware, a Windows odpowiada wygodą i kompatybilnością i to właśnie od Twoich priorytetów zależy, który system operacyjny sprawdzi się lepiej na Twoim komputerze.
FAQ – najczęstsze pytania o bezpieczeństwo Ubuntu i Windowsa
Poniżej zebrałem pytania, które najczęściej padają w komentarzach pod artykułami o systemach operacyjnych.
Czy Ubuntu jest bezpieczniejszy niż Windows dla przeciętnego użytkownika?
Dla osoby, która przegląda internet, pisze dokumenty i nie instaluje podejrzanego oprogramowania, Ubuntu daje realnie mniejsze ryzyko infekcji. Nie oznacza to jednak pełnej nietykalności, bo błędy konfiguracyjne zdarzają się w każdym systemie.
Czy na Linuksie istnieją wirusy?
Tak, istnieją, choć w znacznie mniejszej liczbie niż na Windowsie – AV-TEST wykrył około 2 milionów nowych odmian malware na Linuksa w 2022 roku. Większość celuje w serwery i urządzenia IoT, rzadziej w komputery domowe.
Czy potrzebuję antywirusa na Ubuntu?
Do zwykłego użytku domowego zazwyczaj nie jest to niezbędne, chociaż niektórzy administratorzy instalują ClamAV jako dodatkową warstwę ochrony przy pracy z plikami od innych użytkowników. Wybór zależy głównie od tego, jak korzystasz z komputera.
Czym różni się model uprawnień w Linuksie od Windowsa?
W Ubuntu zwykłe konto nie ma domyślnego dostępu do plików systemowych, a podniesienie uprawnień wymaga polecenia sudo i podania hasła. Windows historycznie dawał więcej swobody kontom administratorskim, choć obecne wersje poprawiły to dzięki UAC.
Czy Ubuntu jest odporny na ransomware?
Nie jest całkowicie odporny, bo grupy przestępcze rozwijają odmiany ransomware celujące w serwery linuksowe, zwłaszcza środowiska VMware. Ryzyko dla domowego komputera z Ubuntu pozostaje jednak niższe niż w przypadku Windowsa.
Czy otwarty kod źródłowy Linuksa to zaleta bezpieczeństwa?
Tak, ponieważ dostępność kodu jądra pozwala programistom z całego świata wykrywać i łatać błędy szybciej niż w zamkniętym modelu Microsoftu. To nie jedyny czynnik, ale ma realny wpływ na tempo reagowania na nowe zagrożenia.
Czy macOS jest bezpieczniejszy niż Ubuntu?
Oba systemy bazują na uniksowych korzeniach i mają podobny model uprawnień, choć macOS bywa celem coraz większej liczby nowych odmian malware. Trudno jednoznacznie wskazać zwycięzcę, bo różnice zależą od konkretnego scenariusza użycia.
Dlaczego na Windows jest więcej wirusów?
Głównie z powodu popularności – większy udział w rynku desktopowym oznacza większą liczbę potencjalnych ofiar dla przestępców. Dodatkowo historyczne słabości w domyślnych ustawieniach sieciowych Windowsa ułatwiały rozprzestrzenianie się złośliwego oprogramowania.
Czy instalacja Ubuntu jest bezpieczna dla początkującego?
Instalacja Ubuntu jest prowadzona krok po kroku przez instalator graficzny i nie wymaga zaawansowanej wiedzy technicznej. Domyślna konfiguracja systemu ma zamknięte porty sieciowe, więc świeżo zainstalowany system jest gotowy do bezpiecznego użytku od razu po uruchomieniu.
Czy port SSH w Ubuntu stanowi zagrożenie?
Sam port nie jest zagrożeniem, dopóki nie zostanie otwarty bez odpowiedniego zabezpieczenia hasłem lub kluczem. Dobrze jest skonfigurować zaporę sieciową UFW i ograniczyć dostęp tylko do zaufanych adresów IP.
Czy firmy powinny przechodzić z Windows Server na Linux?
Zależy to od potrzeb infrastruktury – Linux bywa wybierany ze względu na koszty licencji i elastyczność, ale Windows Server ma przewagę w integracji z ekosystemem Microsoftu. Decyzja powinna uwzględniać kompetencje zespołu administracyjnego i rodzaj uruchamianych aplikacji.
Czy przeglądarka internetowa na Linuksie jest bezpieczniejsza?
Sama przeglądarka działa na podobnych zasadach niezależnie od systemu, jednak mechanizmy izolacji procesów w Linuksie dodają dodatkową warstwę ochrony przed eskalacją uprawnień. Świadome korzystanie z sieci pozostaje jednak najważniejszym czynnikiem bezpieczeństwa niezależnie od wybranego systemu operacyjnego.











