Próbujesz przez telefon wytłumaczyć komuś, jak zrobić „coś” na komputerze. „Kliknij w ten zielony przycisk w rogu. Nie, nie ten, ten drugi. Dobra, teraz wejdź w ustawienia. Widzisz tam taką zębatkę? No właśnie nie, to nie ta…”. Po dziesięciu minutach oboje macie ochotę wyrzucić sprzęt przez okno, a problem jak był, tak jest. A gdyby tak po prostu pokazać, o co chodzi, wysyłając krótki filmik? Właśnie dlatego nagrywanie ekranu to jedna z najbardziej praktycznych umiejętności, jakie możesz dziś posiąść.
Sztuka pokazywania, zamiast opowiadania, zyskuje na popularności w zawrotnym tempie. To nie tylko przeczucie. Według raportu „State of Video Marketing 2023” przygotowanego przez Wyzowl, ponad 90% firm używa wideo jako narzędzia marketingowego, a ludzie spędzają średnio 17 godzin tygodniowo, oglądając filmy online. Co więcej, wielu użytkowników sięgnęło po wideo, by lepiej poznać produkt lub usługę. Twoje nagranie z pulpitu może nie podbije świata, ale z pewnością oszczędzi Ci nerwów i czasu.
Windows – wbudowane narzędzia, czyli niespodzianka od Microsoftu
Większość użytkowników nawet nie zdaje sobie sprawy, że ich system ma już na pokładzie narzędzie, które pozwala nagrać ekran komputera. Microsoft, w swojej nieskończonej mądrości, ukrył je pod nazwą, która może być nieco myląca – Xbox Game Bar. Tak, wiem, co myślisz – „Ale ja nie gram w gry!”. Spokojnie, nazwa to tylko zmyłka. To narzędzie jest zaskakująco użyteczne także do bardziej „poważnych” zastosowań, choć ma swoje fanaberie.
Jak włączyć i używać Xbox Game Bar?
Zacznijmy od konkretów. Nie musisz niczego instalować. Wystarczy, że na klawiaturze wciśniesz magiczną kombinację klawiszy: Windows + G. Jeśli robisz to po raz pierwszy, system może zapytać, czy to na pewno jest gra. Śmiało potwierdź – Twoja tajemnica jest z nami bezpieczna. Na ekranie pojawi się zestaw widżetów. Nie panikuj, większość z nich możesz zignorować. Interesuje nas ten mały panel z napisem „Przechwytywanie”.
Znajdziesz tam kilka ikon: aparat do robienia zrzutów ekranu, przycisk do nagrywania ostatnich 30 sekund (funkcja głównie dla graczy) i ten najważniejszy – okrągły przycisk REC. Obok niego jest ikonka mikrofonu. Klikając ją, możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć nagrywanie swojego głosu. To kluczowe, jeśli tworzysz tutorial i chcesz coś objaśniać. Zanim rozpoczniesz, upewnij się, że masz otwarte okno aplikacji, którą chcesz nagrywać. To największe ograniczenie Game Bara: nie potrafi on nagrywać pulpitu ani Eksploratora Plików. Musi mieć „na widoku” konkretną aplikację – przeglądarkę, program graficzny czy cokolwiek innego.
Gdy jesteś gotów, po prostu kliknij przycisk nagrywania lub użyj jeszcze wygodniejszego skrótu: Windows + Alt + R. W prawym górnym rogu ekranu pojawi się mały timer z przyciskiem stop i ikonką mikrofonu. Możesz teraz robić swoje – klikać, pisać, pokazywać. Game Bar w tle będzie skrzętnie rejestrować każdy Twój ruch w obrębie tego jednego okna. Kiedy skończysz, kliknij przycisk stop na tym małym panelu. Gotowe! Twój klip wideo został zapisany. Domyślnie wszystkie nagrania trafiają do folderu „Wideo” > „Przechwycone” w Twoim katalogu użytkownika. Zapisywane są w uniwersalnym formacie MP4, więc otworzysz je na każdym urządzeniu.
Moja opinia? Xbox Game Bar to fajne narzędzie na szybkie, proste akcje. Chcesz pokazać komuś, gdzie jest konkretne ustawienie w programie? Idealne. Chcesz nagrać fragment rozgrywki? Proszę bardzo. Jeśli jednak planujesz coś bardziej złożonego, co wymaga przełączania się między oknami, pokazywania plików na pulpicie lub potrzebujesz większej kontroli nad jakością – to narzędzie szybko pokaże swoje ograniczenia.
Programy do nagrywania ekranu dla systemu Windows – wkraczamy na wyższy poziom
Gdy wbudowana funkcja nagrywania przestaje wystarczać, czas rozejrzeć się za zewnętrznym oprogramowaniem. Rynek jest pełen najróżniejszych propozycji – od prostych, darmowych narzędzi, po kombajny kosztujące fortunę. My skupimy się na opcji, która w mojej opinii jest absolutnym królem i deklasuje konkurencję, a przy tym nie kosztuje ani grosza. Mowa o OBS Studio.
OBS Studio – szwajcarski scyzoryk do nagrywania i streamingu
OBS (Open Broadcaster Software) to potężny, darmowy i otwarty program do nagrywania ekranu komputera. Używają go profesjonalni streamerzy, youtuberzy i twórcy kursów online na całym świecie. Jego interfejs może na początku lekko onieśmielać, ale podstawowa obsługa jest naprawdę prosta. To najlepszy program tego typu i kropka.
Po zainstalowaniu i uruchomieniu programu zobaczysz czarny ekran podglądu i kilka paneli na dole: „Sceny” i „Źródła obrazu”. Pomyśl o tym tak: Scena to Twoja reżyserska wizja, a Źródła to aktorzy i rekwizyty. Aby nagrać ekran komputera w Windows, musisz najpierw dodać źródło. W panelu „Źródła obrazu” kliknij plusik (+) i z listy wybierz „Przechwytywanie ekranu”. Nazwij je sobie, jak chcesz (np. „Mój Pulpit”) i kliknij OK. W okienku, które się pojawi, zobaczysz podgląd swojego pulpitu. Zatwierdź.
Teraz czas na dźwięk. OBS zazwyczaj automatycznie wykrywa dźwięki systemowe („Dźwięk z pulpitu”) i Twój mikrofon („Mikrofon/Aux”). W panelu „Mikser dźwięku” możesz regulować głośność każdego z nich za pomocą suwaków. Jeśli nie chcesz nagrywać swojego głosu, po prostu wycisz mikrofon, klikając ikonkę głośnika.
Zanim zaczniesz nagrywać, warto rzucić okiem na ustawienia. Kliknij przycisk „Ustawienia” w prawym dolnym rogu. W zakładce „Wyjście” możesz ustawić ścieżkę, gdzie będą zapisywane Twoje pliki oraz wybrać jakość i format nagrania. Domyślnie OBS często ustawia format .mkv. Polecam zmienić to na .mp4 w zakładce „Zaawansowane” (w nowszych wersjach jest to w zakładce „Wyjście”), ponieważ jest bardziej uniwersalny, chyba że boisz się utraty nagrania przy awarii komputera – wtedy MKV jest bezpieczniejsze. W zakładce „Wideo” możesz ustawić rozdzielczość i liczbę klatek na sekundę (FPS). Dla większości zastosowań 1920×1080 i 30 FPS będzie w zupełności wystarczające.
Gdy wszystko jest ustawione, wracasz do głównego okna i klikasz „Rozpocznij nagrywanie”. Od tej chwili OBS rejestruje absolutnie wszystko, co dzieje się na Twoim ekranie – cały pulpit, wszystkie okna, menu Start, po prostu wszystko. Kiedy skończysz, kliknij „Zatrzymaj nagrywanie”. Plik wyląduje we wskazanym przez Ciebie folderze.
OBS to narzędzie, które daje Ci pełną kontrolę. Możesz dodawać obraz z kamery internetowej, tworzyć złożone sceny z kilkoma źródłami, nakładać napisy, streamować na żywo i robić rzeczy, o których nawet nie myślałeś. Wymaga to chwili nauki, ale inwestycja ta zwraca się z nawiązką. To bez dwóch zdań darmowy program do nagrywania ekranu, który zawstydza wiele płatnych odpowiedników.
A co, jeśli OBS to dla mnie za dużo?
Jeśli potęga OBS Cię przytłacza i potrzebujesz czegoś prostszego niż Xbox Game Bar, ale nie tak skomplikowanego jak OBS, istnieje kilka świetnych alternatyw. Jedną z nich jest ShareX. To małe, darmowe i niezwykle wszechstronne narzędzie. Jego główną siłą jest wykonywanie zrzutów ekranu z milionem opcji, ale ma też wbudowany, całkiem sprawny rejestrator ekranu. Pozwala nagrywać wybrany fragment ekranu, okno lub cały pulpit, a nawet tworzyć animowane GIF-y. To świetna opcja dla kogoś, kto chce mieć jedno narzędzie do zrzutów i szybkich nagrań.
Ubuntu – wbudowana prostota i wolność wyboru
Przesiadamy się na drugi system operacyjny. Użytkownicy Linuksa często postrzegani są jako hakerzy w bluzach z kapturem, którzy wszystko robią w czarnym oknie terminala. Jeśli chodzi o nagrywanie ekranu na Ubuntu z domyślnym środowiskiem GNOME, ten stereotyp nie mógłby być dalszy od prawdy.
Wbudowany rejestrator ekranu w Ubuntu – minimalistyczny i skuteczny
Od wersji GNOME 42, czyli od Ubuntu 22.04 wzwyż, nagrywanie zawartości ekranu jest banalnie proste i wbudowane w system. Nie trzeba niczego instalować. Wystarczy, że naciśniesz na klawiaturze przycisk Print Screen. Zamiast robić zrzut ekranu, jak to bywało dawniej, system wyświetli teraz nowe menu.
Na dole ekranu pojawi się panel, na którym możesz wybrać, czy chcesz zrobić zrzut ekranu (ikona aparatu), czy nagrać wideo (ikona kamery). Po przełączeniu na tryb wideo, masz do wyboru trzy opcje przechwytywania: możesz nagrać swój ekran w całości, nagrać tylko aktywne okno albo zaznaczyć dowolny prostokątny obszar. Ta ostatnia opcja jest genialna w swojej prostocie i jest czymś, czego bardzo brakuje we wbudowanym narzędziu Windowsa.
Gdy wybierzesz, co chcesz nagrywać, po prostu kliknij duży, czerwony, okrągły przycisk nagrywania. W prawym górnym rogu ekranu, na głównym panelu systemowym, pojawi się mała czerwona kropka z licznikiem czasu. To znak, że rozpocząłeś nagrywanie. Możesz teraz spokojnie pracować. Aby zakończyć, kliknij tę samą ikonkę na górnym panelu. Twój film zostanie automatycznie zapisany w folderze „Wideo” w Twoim katalogu domowym, w formacie .webm.
Moja opinia? To narzędzie jest rewelacyjne. Proste, intuicyjne, świetnie zintegrowane z systemem. Brak mu zaawansowanych opcji, jak nagrywanie dźwięku z mikrofonu (co jest sporym niedopatrzeniem, trzeba przyznać), ale do szybkich demonstracji, gdzie dźwięk nie jest potrzebny, sprawdza się idealnie. Za możliwość nagrywania wybranego fragmentu ekranu ma u mnie ogromny plus.
Wszechmocny OBS Studio na Linuksie
Zgadnij co? Nasz stary znajomy, OBS Studio, czuje się na Ubuntu równie dobrze, jak na Windowsie. Instalacja jest prosta – znajdziesz go w Centrum Oprogramowania Ubuntu (Ubuntu Software) lub zainstalujesz za pomocą jednej komendy w terminalu, jeśli lubisz poczuć się jak haker.
sudo apt install obs-studio
Po instalacji cała procedura wygląda niemal identycznie jak w przypadku Windowsa. Uruchamiasz program, dodajesz scenę, dodajesz źródło obrazu (tutaj będzie się nazywało „Przechwytywanie ekranu (PipeWire)” lub podobnie, w zależności od wersji), konfigurujesz dźwięk, sprawdzasz ustawienia i klikasz „Rozpocznij nagrywanie”.
Wszystkie zalety, o których pisałem wcześniej – pełna kontrola, możliwość dodawania kamery, streamowanie, zaawansowane ustawienia – są dostępne również tutaj. Jeśli chcesz na poważnie zająć się tworzeniem treści wideo na Linuksie, OBS Studio to jedyny słuszny wybór. To dowód na to, jak potężne może być oprogramowanie open source. Działa na każdym systemie, jest za darmo i oferuje funkcjonalność, której nie powstydziłyby się drogie, komercyjne pakiety.
SimpleScreenRecorder – złoty środek
Jeśli wbudowane narzędzie to dla Ciebie za mało, a OBS za dużo, na Linuksie istnieje jeszcze jedna, legendarna wręcz opcja: SimpleScreenRecorder. Jak sama nazwa wskazuje, program stawia na prostotę, ale oferuje znacznie więcej niż systemowy rejestrator. Pozwala nagrywać cały ekran, wybrany obszar, a nawet śledzić kursor myszy. Daje pełną kontrolę nad dźwiękiem (możesz nagrywać dźwięki systemowe i mikrofon), liczbą klatek na sekundę i formatem wyjściowym. Jego interfejs jest może nieco archaiczny, ale za to bardzo czytelny i prowadzi użytkownika krok po kroku przez proces konfiguracji nagrania. To świetny, lekki i niezawodny program do nagrywania pulpitu, który stanowi idealny kompromis między prostotą a funkcjonalnością.

Zanim wciśniesz REC – garść praktycznych porad
Niezależnie od tego, z jakiego systemu i programu korzystasz, jest kilka uniwersalnych zasad, o których warto pamiętać, aby Twoje nagrania były lepszej jakości i wyglądały profesjonalnie.
Posprzątaj na pulpicie! Serio. Nic tak nie psuje profesjonalnego wrażenia, jak pulpit zawalony ikonami o nazwach typu „asdasd.jpg”, „ważne!!!!!!!.docx” i folderem „Do posortowania”, który ostatni raz był otwierany dwa lata temu. Zanim zaczniesz nagrywać, stwórz sobie czysty profil użytkownika lub po prostu przenieś cały ten bałagan do jednego folderu i schowaj go gdzieś głęboko. Zamknij też wszystkie niepotrzebne aplikacje i wyłącz powiadomienia z komunikatorów. Nikt nie chce oglądać, jak w trakcie Twojego tutorialu wyskakuje wiadomość od cioci z życzeniami imieninowymi.
Dźwięk jest ważniejszy niż myślisz. Możesz nagrać wideo w krystalicznej rozdzielczości 4K, ale jeśli dźwięk będzie brzmiał jak rozmowa prowadzona przez starą krótkofalówkę, nikt tego nie obejrzy. Wbudowany mikrofon w laptopie to ostateczność. Nawet najprostszy mikrofon zewnętrzny na USB albo ten ze słuchawek do smartfona da nieporównywalnie lepszy efekt. Zrób krótką próbę i odsłuchaj nagranie. Upewnij się, że nie ma pogłosu i że Twój głos jest wyraźny.
Sprawdź ustawienia nagrywania. Jeśli masz słabszy komputer stacjonarny lub laptop, nie porywaj się na nagrywanie w najwyższej możliwej rozdzielczości i 60 klatkach na sekundę. Może to spowodować, że nagranie będzie się przycinać, a sam komputer zacznie działać jak traktor. W większości przypadków rozdzielczość Full HD (1920×1080) i 30 klatek na sekundę (FPS) to złoty standard, który zapewni płynny i ostry obraz bez nadmiernego obciążania sprzętu.
Edycja to Twój przyjaciel. Rzadko kiedy udaje się nagrać wszystko idealnie za pierwszym podejściem. Przejęzyczenia, chwile zawahania, niepotrzebne fragmenty – to wszystko można łatwo wyciąć. Nie potrzebujesz do tego drogich narzędzi do edycji. Istnieje wiele świetnych darmowych programów, jak DaVinci Resolve (wersja darmowa jest niezwykle potężna), Kdenlive (na Linuksa i Windowsa) czy Shotcut. Poświęcenie nawet 15 minut na przycięcie początku i końca oraz usunięcie wpadek potrafi zdziałać cuda.
Podsumowanie – moc jest w Twoich rękach
Jak widzisz, nagrywanie ekranu na Windows i Ubuntu nie jest czarną magią zarezerwowaną dla elity. Niezależnie od tego, czy chcesz szybko pokazać rozwiązanie problemu technicznego, stworzyć materiał szkoleniowy dla swojego zespołu, czy po prostu uwiecznić swoje wyczyny w ulubionej grze, masz do dyspozycji cały wachlarz narzędzi. Od prostych, wbudowanych funkcji, które uruchomisz jednym skrótem klawiszowym, po potężne, darmowe kombajny, dające niemal nieograniczone możliwości.
Wybór należy do Ciebie. Zacznij od tego, co masz pod ręką – Xbox Game Bar w Windowsie lub wbudowany rejestrator ekranu w Ubuntu. Zobacz, czy to Ci wystarcza. Jeśli poczujesz potrzebę większej kontroli, nie bój się sięgnąć po OBS Studio. Odrobina wysiłku włożona w jego opanowanie otworzy przed Tobą zupełnie nowe możliwości.







