breaking news

Oficjalne oświadczenie do pisma z SEO Profi Sebastiana Miśniakiewicza…

Z racji tego, że z osobą która wysłała ów pismo nie można się skontaktować (dzwoniłem wielokrotnie) oraz wezwaniem do złożenia oświadczenia w terminie 3 dni od otrzymania pisma (co jest irracjonalnym terminem, szczególnie w okresie świątecznym), publicznie na blogu ustosunkowuję się do wszystkiego i jednocześnie jest to moja oficjalna odpowiedź na pismo.

Poniżej przedstawiam do wiadomości publicznej pismo, które otrzymałem. Dodam, że pismo zostało wysłane na NIEPRAWIDŁOWY adres i nie zawierało pełnomocnictwa, dodając do tego krótki 3 dniowy okres „wezwania” można domniemywać, że zostało to uczynione w sposób umyślny, tak abym nie mógł się ustosunkować do przedstawionych zarzutów i aby zyskać dodatkowy argument. W porze świątecznej 27 grudnia akurat byłem na śląsku, mimo że oficjalnie od 23 grudnia przebywam na urlopie i mam zaplanowany wyjazd (o czym niektórzy moi i Twoi znajomi mogli wiedzieć).

Obydwa podmioty prowadzą działalność gospodarczą, których dane są publicznie dostępne (w ogólnodostępnych rejestrach), w związku z powyższym nie będziemy zamazywać żadnych imion, nazwisk, czy nazw firm. Zdjęcia także muszą zostać dołączone do wpisu, abyście mieli pełny obraz sytuacji, jak również z uwagi na zapobieganie rozprzestrzenianiu fałszywych informacji. Dodatkowo, ów pismo może mieć związek z komentarzem na blogu, o czym napiszę w dalszej części, dlatego zamazane zostaną dane osób, których ów pismo nie wymienia, a zostaną przedstawione w niniejszej odpowiedzi.

Sprawa dotyczy wpisu…

Sebastian Miśniakiewicz – czyli jak zawiść i zazdrość znanego celebryty przeradza się w największą patologię polskiego SEOLINK.

W odpowiedzi na Pani pismo, które otrzymałem w dniu 27 grudnia 2019 roku informuję, że żądania Pani klienta są całkowicie bezpodstawne.

Mój wpis został opublikowany w 2015 roku jako ustosunkowanie się do opublikowanych na blogu Pani klienta informacji.

Poniżej dołączam również zrzut ekranu z bloga SEO Profi.

wpis 2015

W swoim wpisie odnosiłem się do praktyk stosowanych przez specjalistów SEO, jak również zamieściłem odpowiedzi na konkretne zarzuty kierowane pod moim adresem m.in. o pisanie tekstów wyjaśniając, do czego stosowano teksty tego typu.

To Pani klient wielokrotnie naruszył moje dobra osobiste i tę sprawę przedstawię publicznie na drodze sądowej.

Czyn nieuczciwej konkurencji, na który Pani się powołuje w piśmie, nie znajduje zasadności. Cytat z Dz.U.2019.0.1010 – Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji…

„Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.”

Mój wpis, został opublikowany w 2015 roku, kiedy to nie prowadziłem działalności gospodarczej, nie byłem przedsiębiorcą, pracowałem na ETACIE.

Idąc tokiem myślenia z pisma, Pani klient uzyskiwał przez ponad 4 długie lata korzyści wynikające z obecności jego wpisu w wynikach wyszukiwania, na zapytanie „Mariusz Kołacz” i pokrewne, tym samym wyrządzając mojej osobie rozmyślnie szkodę – wizerunkową, jak również materialną.

Jak wszyscy doskonale wiedzą, niejednokrotnie na blogu SEO Profi można było spotkać publikacje, które oczerniają inne osoby/firmy (nie tylko mnie się dostało).

W tym konkretnym przypadku, zachodzi również dodatkowa okoliczność uzasadniająca utrzymanie wpisu w Internecie – interes społeczny, albowiem jeden z byłych klientów SEO Profi napisał komentarz na moim blogu (ostatni komentarz „Klient”).

To właśnie tego komentarza (opinii o SEOProfi) Pani klient tak mocno się obawia!

Nieprawdziwe opinie w stosunku do Pani klienta NIGDY nie miały miejsca na moim blogu, o czym najlepiej świadczy poniższa sytuacja…

Napisany komentarz przez użytkownika „Klient” został przeze mnie osobiście zweryfikowany przed opublikowaniem. Udało się ustalić osobę, która ów komentarz napisała. Skontaktowałem się z autorem za pośrednictwem serwisu Facebook w celu potwierdzenia autentyczności komentarza.

Zarzuty z tytułu rzekomego czynu nieuczciwej konkurencji nie znajdują najmniejszego uzasadnienia, albowiem w świetle informacji, które posiadałem, mam obowiązek NIE USUWANIA z bloga (z Internetu) niniejszego wpisu wraz z komentarzami. Jeżeli działanie osoby następuje w związku z zamiarem pomocy w dobrej wierze, wówczas ów osoba nie popełnia czynu nieuczciwej konkurencji, a tym bardziej nie narusza dóbr osobistych.

W związku z przytoczonymi wyżej przesłankami podany przez Panią argument jest kompletnie nieuzasadniony. Całe pismo stanowi element zastraszenia mojej osoby, a brak pełnomocnictwa, wysłanie pisma na niewłaściwy adres, w dodatku podczas mojego okresu urlopowego, nieodbieranie telefonów oraz krótki okres 3 dniowy na odpowiedź – niesie ze sobą znamiona świadomego działania, w celu uzyskania dodatkowych korzyści przed sądem.

Pojawia się pytanie, czy Pani radczyni prawna, która reprezentuje klienta w trakcie przyjmowania sprawy miała świadomość o wszystkich okolicznościach, czy też została przez klienta wprowadzona w błąd? Hmm…

Dodatkowe informacje

Właściciel SEO Profi w dniu 10 grudnia dzwonił do mnie z informacją, że robi porządki na blogu i łaskawie usuwa mój wpis po 4 latach obecności w Internecie – wpisu de facto nie usunął, tylko przekierował na kategorie, gdzie dalej znajdują się wprowadzające w błąd informacje.

kategoria cache

Później kombinował „z usuwaniem”, zamieniając kod odpowiedzi serwera z 404 na HTTP 200, tak żeby tytułu w SERP-ach NIGDY nie wyindeksować. NIE MUSI Pan już kombinować! Dla potomności zostawiam zrzuty ekranu Pana artykułu w tym wpisie!

Najśmieszniejsze jest to, że w rozmowie stwierdził, że czasami tak bywa, że Google nie chce usunąć wpisu z indeksu i wpis nadal będzie znajdował się w wyszukiwarce Google, powołując się jeszcze przy tym na inne dobrze wszystkim znane „znajome osoby”, że one też mają z tym problemy. No sorry, taka osoba, z takim doświadczeniem taką ściemę rzuca… 🙁

Mój komentarz do powyższego: Jest takie narzędzie do usuwania treści, które ma 100% skuteczność usunięcia, jeśli w nagłówku odpowiedzi X-Robots-Tag zamieści się noindex lub w inny sposób poinstruuje Google, że dana podstrona ma zostać wykluczona z indeksu. Hmm… zakończę starym powiedzeniem „Dla chcącego nic trudnego”.

W rozmowie otrzymałem również informację, że mój wpis mogę usunąć – dostał ode mnie odpowiedź odmowną.

Niniejsza „akcja” stanowi również próbę ograniczania swobody wypowiedzi użytkowników – byłych klientów SEO Profi, albowiem zgodnie z art. 54 pkt 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.

Zapewnienie możliwości swobodnego wypowiadania się użytkowników w komentarzach, z poszanowaniem drugiej strony było i jest priorytetową kwestią. Komentarze tego typu były, są i będą weryfikowane, aby dostarczyć możliwie najbardziej rzetelnych i pozbawionych hejtu informacji.

Mając na uwadze przytoczone fakty, wpis nie zostanie usunięty.

Na zakończenie…

Nie mam najmniejszego zamiaru oceniać poczynań firmy SEO Profi, odnoszę się wyłącznie do faktów, podobnie jak we wpisie z 2015 roku.

Czytelników jeszcze raz przepraszam, że do tej sprawy po tylu latach wracam, ale w związku z otrzymanym pismem i krótkim czasem na reakcję nie miałem innego wyboru.

Uwagi: Użyte we wpisie zrzuty ekranu pochodzą z bloga SEO Profi, zostały umieszczone w artykule wyłącznie jako elementy dokumentujące całą sprawę.

8 komentarzy

Kliknij tutaj aby skomentować

  • Mariusz, trzymaj się! Szkoda czasu i sił na takie sprawy. Życzę Ci spokojnego i szczęśliwego zakończenia sprawy.

    A Panu Sebastianowi ochłonięcia, pracowitości i skupienia się na pracy zamiast na przepychankach prawnych.

    • @Adam, pismo wysłane 20 grudnia, pewnie miało dojść jako „prezent wigilijny”, ale Poczta Polska w tym okresie ma ogrom pracy i nie udało mu się zepsuć świąt.

  • Zapis w wezwaniu informujący o tym, ze Pan poniesie koszty procesu jest kłamstwem i może służyć próbie zastraszenia. To nie radca prawny o tym decyduje, ale sąd orzekając winę, winę częściową lub jej brak. Jeżeli jest Pan niewinny to nie ponosi Pan żadnych kosztów o których mowa w wezwaniu, o czym radca prawny doskonale wie.

O autorze

Mariusz Kołacz

Freelancer z ponad 10 letnim doświadczeniem, specjalizujący się w marketingu internetowym dla e-commerce. Prowadzi kompleksowe kampanie SEO, Google ADS, Facebook ADS dla małych i dużych przedsiębiorstw. Po godzinach bloguje na tematy związane z SEO i IT oraz zgłębia tajniki medycyny i parapsychologii.