thumb-nb

Sebastian Miśniakiewicz - czyli jak zawiść i zazdrość znanego celebryty przeradza się w największą patologię polskiego SEO

W odpowiedzi na żałosny wpis Pana Miśniakiewicza postanowiłem ustosunkować się do jego godnych politowania zarzutów. Miśniakiewicz w każdym widzi patologie tylko nie w sobie. A w ostatnim wpisie pokazał najgorszą możliwą cechę u człowieka - zazdrość (zawiść). W dalszej części artykułu rozwinę wszystkie kwestie, zaczniemy wpierw od ustosunkowania się do zarzutów...

Wpis Lexy na temat katalogów

We wpisie na Facebooku ewidentnie już w pierwszych wypowiedziach napisałem, że nie bronię stanowiska Lexy w kursie dotyczącego katalogów, ale zwracam uwagę na monochromatyczność zarzutów sformułowanych przez Sebastiana w jej kierunku, co jest najzwyczajniej w świecie nieprofesjonalne.

Pan Miśniakiewicz chyba najwyraźniej nie potrafi czytać lub celowo nie chce. Pisze o próbie podjęcia dyskusji i powołuje się na wpisy, które były zamieszczone prawie 2 dni później, kreując tym samym "pod siebie" przekaz medialny i co za tym idzie wprowadzając w błąd wszystkich czytelników.

Post jak widać na zrzucie datowany na 13 października 20:54

Daty postów przedstawionych na zrzutach przez Miśniakiewicza to 15 października 10:03 i 10:53 (każdy może sobie zweryfikować). Czyli niecałe 2 dni po publikacji jednego z pierwszych komentarzy i dotyczą jego zarzutów odnośnie faktu, że jestem nie tylko seowcem ale i copywriterem, który pisze teksty.

Po pierwsze Panie Miśniakiewiczu, katalogi w dzisiejszych czasach wciąż wykorzystuje się w strategiach SEO, tylko Pana punkt widzenia zatrzymał się na czasach PRLu, gdzie mięso było na kartki, a ludzie nawet nie przypuszczali że za kilkadziesiąt lat będzie coś takiego jak Google. Najlepsi seowcy w Polsce mają bardzo cenną umiejętność, której niestety u Pana brakuje - dostosowują swe strategie do zmieniających się warunków i co najważniejsze potrafią efektywnie z nich korzystać. Oczywistym jest, że podążając za trendami w SEO jedne metody odrzucają, drugie modyfikują osiągając wyniki, o których Pan może tylko pomarzyć.

Katalogi w dzisiejszych czasach służą głównie do różnicowania profilu linków. Dobrych katalogów nie jest dużo, ale są i co najważniejsze spełniają swoje zadanie - różnicują profil. Najgorsze co może być w promocji strony WWW to monochromatyczność miejscówek. Katalogi były z nami i będą, z tą różnicą, że teraz nie dodaje się masowo wpisów synonimizowanych, tylko unikalne wartościowe opisy (do napisania których potrzeba umiejętności których mi Pan zazdrości), co więcej przy submisjach omija się grupy katalogów, wybierając tylko najlepsze (katalogi firmowe, branżowe), w dodatku głównie takie, które nie zezwalają na podlinkowanie anchor tekstu w tytule, a linkowanie idzie na sam adres URL. Samo Google nie negowało wykorzystania katalogów, tylko zwracało uwagę na jakość i że we wszystkim trzeba znać umiar.

I tutaj pojawia się pytanie, czy Pan jest faktycznie tak ograniczony, że nie zna wykorzystania katalogów we współczesnych strategiach SEO, czy tylko Pan udaje takiego gamonia? ...ale to by oznaczało że świadomie i z premedytacją oczernia Pan innych, poprzez przedstawianie niepełnego obrazu sytuacji, co w świetle przepisów stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, o którym tak Pan często mówi.

Z drugiej strony jeżeli Pan posiada wiedzę w zakresie wykorzystania katalogów, to jako profesjonalista powinien Pan przedstawić WSZYSTKIE aspekty użycia katalogów i dopiero wtedy zanegować wskazane metody. Poniżej przytoczony w dyskusji komentarz z Facebooka...

Usuwanie wpisów i zemsta Miśniakiewicza

Pan Miśniakiewicz został poinformowany o usuwaniu każdych kolejnych wpisów 15 października 11:03, mimo to zaspamował stronę na Facebooku kilkunastoma nowymi komentarzami całkowicie ignorując moje ostrzeżenie.

Po kolejnym natrętnym spamie początkowo miałem go zbanować ale to oznaczałoby, że pójdę w dokładnie takie same metody jakie on zastosował.

Jeszcze przed wrzuceniem wpisów na swój Fanpage Pan Miśniakiewicz celowo dał bana na moje konto, w celu uniemożliwienia skomentowania jego wpisów, o czym zresztą świadczy poniższy zrzut... (brak pola tekstowego do komentowania pod wpisem).

Przy braku bana wygląda to dokładnie TAK...

Nie będę tutaj bawił się w żadne animozje, bo to szkoda mojego i Waszego czasu. Podsumuję ten punkt starym przysłowiem - "Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz".

Zazdrość i zawiść u Miśniakiewicza - najgorsze cechy u człowieka

Przechodząc od słowa do słowa Pan Miśniakiewicz zarzuca mi UWAGA!, że oferuję pisanie precli stawiając to na równi z ich wykorzystywaniem bądź rekomendowaniem.

Zacznijmy może od podstaw - czyli od słownika języka polskiego i definicji "pisanie".

Pisać czyli kreślić na papierze lub innym materiale znaki graficzne ręcznie lub odbijać je za pomocą maszyny w celu wyrażenia czegoś.

Inna definicja: tworzyć coś na piśmie, zwykle dla opublikowania.

Źródło: http://sjp.pwn.pl/slowniki/pisanie.html

Inaczej mówiąc pisanie (dla niektórych pisanie to pojęcie seo copywritingu) to tworzenie treści na bloga, na portal, na zaplecze, do katalogu i do precla jak zajdzie taka potrzeba. Czy piszę teksty na wszystkie wymienione typy witryn? OCZYWIŚCIE ŻE PISZĘ! Robię to Panie Miśniakiewicz i jestem w tym dobry.

Wiecie dlaczego dobrzy copywriterzy są najlepszym materiałem na SEO-wca? Ponieważ ich kreatywne myślenie, wyobraźnia, a także zrozumienie potrzeb konsumentów (w tym też klientów SEO) jest bezcenne i po roku czasu zapoznania z SEO mogą dać po tyłku nie jednemu "kulawemu" seowcowi z wieloletnim doświadczeniem.

Jeżeli do wachlarzu umiejętności copywritera dodamy także znajomość technik tworzenia persfazyjnych treści, okazuje się że ta osoba jest świetnym człowiekiem nie tylko do link buildingu ale także do zadań on-site, które to mogą w sklepie internetowym przynieść duży wzrost konwersji.

Zaraz Panu wyjaśnię do czego DZISIAJ pozycjonerzy używają precli...

Do czego można użyć w dzisiejszych czasach precli? Według białych rycerzy precle to postrach, zło w czystej postaci, broń Boże nie tykaj ich bo zaraz pozycja ci spadnie, a prawdziwi rasowi seowcy, którzy mają efekty, a nie tylko mówią o nich zasłaniajac się NDA w umowach, wykorzystują je do podlinkowywania zaplecza w piątej lub czwartej kondygnacji piramidy (w zależności od struktury).

Panie Miśniakiewicz co to piramida? Słyszał Pan w ogóle co to takiego? Do czego seowcy jej używają? Chyba Pan nie słyszał, bo Pan sam WhiteHat SEO robi i czeka aż z nieba Panu gwiazda spadnie.

Jeśli Pan widzi konkurencyjne frazy w topach, o których zdobyciu może Pan tylko pomarzyć, to z dużą dozą prawdopodobieństwa część z nich w swojej strategii SEO wykorzystuje wielopoziomowe piramidy.

Dla jasności - linkowanie bezpośrednie preclami strony pozycjonowanej to nieporozumienie. Nie wolno czegoś takiego robić! Można wykorzystywać precle w strategii SEO, tylko do podlinkowywania zaplecz na dalszych poziomach. Linkujesz preclami pozycjonowaną stronę - licz się z konsekwencjami czyt. filtrem. Linkujesz mądrze z wykorzystaniem wielopoziomowej piramidy, a najlepiej jeszcze z wykorzystaniem ściśle tematycznych stron - TAK. I właśnie do tego celu w dzisiejszych czasach potrzebne są zleceniodawcom teksty do precli, które chyba każdy copywriter ma w swojej ofercie. PS. Jakby się Pan czepiał, to uprzedzam tylko teksty unikalne piszę :)

Podsumowanie

Podsumowanie będzie krótkie bo nie warto więcej tracić czasu na Pana.

Dodatkowa bibliografia:

http://www.paiz.gov.pl/prawo/nieuczciwa_konkurencja#26

http://sprawnymarketing.pl/pracownicy-google-o-pozycjonowaniu-wywiad-w-pigulce/

Mariusz Kołacz Sebastian Miśniakiewicz, seo profi

Skomentuj wpis - Komentarzy (20)

  1. copywriterka pisze:

    sorki, ale muszę: "dotyczą jego zarzutów odnośnie faktu, że jestem nie tylko seowcem ale i copywriterem, który pisze teksty" - copywriterem? okej, to ja poprawię ten tekst za darmo, bo roi się od błędów :) nie chcę, aby ten wpis świadczył od razu o innych copywriterach, a pewnie ktoś się doczepi, taki ktoś pokroju SM :)

    Samej wojny prowadzonej przez SM też mam dość, jak i jego żałosnych wpisów np. o update algo, gdzie przedstawia swoje wnioski w sposób, który jednoznacznie pokazuje, że nic się nie dzieje, ale on wpis popełnić musi, żeby tępe owieczki do siebie przywieść :) Ta cała wojenka personalna w ogóle jest już żałosna, ale SEO-celebryci muszą przecież być na afiszach :)

    //Dziękuję błąd odnaleziony i poprawiony (to "ROI" się to tylko jeden błędzik)
    //Admin
    //PS. Nie zatrudniam 18 letnich copywriterek :)

  2. Lexy pisze:

    "nie potrafi czytać lub celowo nie chce. (...) co za tym idzie wprowadzając w błąd wszystkich czytelników."
    Masz rację. Któregoś razu na swoim blogu zacytował mnie DOPISUJĄC fragment od siebie (!!), przez który odwrócił sens zdania i właśnie tego zmienionego zdania dotyczył wpis. W przypadku tematu katalogów, celowo zacytował niemal wszystkie fragmenty POZA tymi, w których odradzam katalogi nastawione stricte na SEO.

    W 100% sytuacji informacje są przez niego przedstawiane niezgodnie z prawdą. To, co mnie martwi, to że mało osób decyduje się sprawdzić autentyczność informacji u źródła.

  3. Bruce pisze:

    Trochę to nieprofesjonalne, że prowadzisz z nim na swoim FP jako "Techformator" ;)

  4. Sonia pisze:

    Trochę zabawny ten Wasz spór. Śledzę go i naprawdę chce mi się śmiać. Każdy chce udowodnić swój profesjonalizm. Nie mniej zgadzam się z piramidą. Jest skuteczna, jak większość rzeczy, które robi się z głową. Katalogi? Czemu nie, jeśli nie robi się ich na masową skalę. Precle... do podlinkowania miejsca, z którego wychodzi link do strony klienta - czemu nie? Także zgadzam się z wieloma sprawami. Może jednak warto byłoby pisać nieco grzeczniej? Ot, taka sugestia :)

  5. B-Mol pisze:

    Jak to jest? W maju zmieniłem pracę... w nowej, SEO stanowi ułamek tego co teraz robię - no nie ważne...
    Nie czytałem żadnego SEO bloga od tego czasu... i nie wiele straciłem...
    W tym świecie zmiany zachodzą jednak bardzo powoli i trudno oczekiwać ich od takich ludzi jak SM... który za cel życia obrał sobie krucjatę przeciwko wszystkim myślącym nie tak jak on. Już wiem jak będzie wyglądać przyszłość:

    rok 2016: Imigranci przejęli władze w Niemczech, Seba atakuje wpisem na blogu Sławka G. Gdaq wk***iony olewa temat.
    rok 2017: Rząd Francji wprowadza prawo Szariatu. Lexy i Xann rozpoczynają atak strategiczny na Sebę. Sławek zachowuje neutralność. Mariusz zawiera przymierze z Xanem przeciwko Miśkowi.
    rok 2020: Rosja rozpoczyna wojnę z USA, dochodzi do zniszczenia głównej siedziby Googla. Seba jest wku***ny - wini za wszystko SWLe i polską społeczność SEO...

    Tak. Absurdalne ale prawdziwe...

  6. Mariusz Kołacz pisze:

    @seowiec, jak Miśniakiewiczowi puściłem na FP link to dla Ciebie też zrobię wyjątek :)

    @Lexy, on sprytnie manipuluje przekazem, nie pokazuje wszystkiego, albo modyfikuje pod siebie. Nie raz tak było, choćby ze zrzutem z Google analytics, który przedstawił w jednym z wpisów, jak zwróciłem uwagę dlaczego nie podaje pełnego zrzutu to mój komentarz usunął. Cóż, ten typ tak ma.

    @Bruce, duże marki piszą na FP jako strona, nie widzę w tym nic nieprofesjonalnego.

    @Sonia, postaram się pisać grzeczniej, ale nie zawsze to jest możliwe. Czasem trzeba nazwać sprawy po imieniu, a jeżeli ktoś odbiera to jako brak kultury cóż... nic na to nie poradzę. Są ludzie którzy wypowiadają się bezpośrednio, nazywając sprawy tak jak one się faktycznie mają, bez owijania w bawełnę i szukania kompromisów. Taką osobą jest choćby Paweł Kukiz, którego bardzo cenię za to, że potrafi powiedzieć mocnymi słowami co sądzi o danej sprawie.

    B-Mol, ja i Xann nierealne :)

  7. k pisze:

    Jako że od dawna wkurza mnie jego zachowanie, takie typowo polskie, cebula i nic wiecej. Zazdrosc typu: inni maja a mi sie nalezy i nie mam, podkladanie drugiemu nogi i caly ten jego bol dupska oraz manipulacje - obiecuje wam jak tylko znajde kilka dni wolnego "pomoge" mu opuscic google.

  8. Krzysztof homoklikus Krajewski pisze:

    Ech Mariusz, a Ty znowu w plątałeś się w jakąś potyczkę słowną ;-) Nie możesz po prostu takich ludzi ignorować? Toć to szkoda nerwów ;-)

  9. Mariusz Kołacz pisze:

    Muszę się z Tobą zgodzić w 100%, szkoda czasu na Miśniakiewiczów, Adamów Durzyńskich, Kamilów Rybickich i innych jego przydupasów, dlatego też na Facebooku napisałem już że to definitywny koniec - https://www.facebook.com/techformatorpl/posts/943041949101642

    Ci ludzie najzwyczajniej w świecie nie zasługują na poświęcenie im ani jednej minuty wolnego czasu, a zaoszczędzony w ten sposób czas przeznaczę na stworzenie nowych narzędzi SEO.

  10. Zoolander pisze:

    sebastian chce wypromowac sie cudzym kosztem i wychodzi to mu coraz gorzej.

  11. Obiektywny pisze:

    Człowieku... robotą się zajmij zamiast rąbać dupsko innym. Poziom artykułu jest żenujący. Ból dupy. Nic więcej.
    Dodam, że sam usuwasz niewygodne, merytoryczne komentarze pod swoimi postami. Każdy negatywny komentarz traktujesz jak atak na swoją osobę. Nie potrafisz brać pod uwagę zdania innego, niż swoje.
    Kompleksy się leczy :)

  12. Mariusz Kołacz pisze:

    Artykuł jest odpowiedzą na jego wpis wyjaśniający kilka kwestii i nie ma nic wspólnego z atakowaniem. Odnoszę się w nim wyłącznie do faktów.

    Jak popatrzyć na liczbę oczerniających konkurencję wpisów na jego blogu to on "rąbie dupsko innym".

    W odróżnieniu do niego mam masę pracy, a przez takich patologicznych ludzi jak On tracę niepotrzebnie czas więc z miłą chęcią zajmę się swoją robotą bo temu Panu już za dużo czasu poświęciłem.

    Pod tym artykułem zostały opublikowane wszystkie komentarze jakie zostały dodane, w odróżnieniu od Miśka, który nie tylko blokuje niewygodne komentarze ale i je celowo usuwa. Zrzut z fp planety seo.

    blokowanie-komentow-misniak.png

    PS. Twój obiektywizm :) Adres IP jakoś dziwnie podobny do adresu Adama z akcji szeptanej na moim blogu pod wpisami o pozycjonowaniu za efekt.

  13. sorka pisze:

    Kraków przeprasza za Pana Miśniakiewicza :(

  14. Monika pisze:

    Niektórzy ludzie już tacy są, że zazdroszczą wszystkiego wszystkim. Hejterami nie ma co się przejmować. Mizniakiewicz powinien w rządzie pracować, tam z pewnością znalazłby wspólny język z wieloma politykami, którym chodzi wyłącznie o rozgłos i zaistnienie w mediach.

  15. Mariusz Kołacz pisze:

    Teraz ludzie pokroju Misiaka zazdroszczą wszystkiego.

    Potrafisz naprawiać komputery/laptopy - zazdroszczą bo jak coś ci się zepsuje nie idziesz do serwisu tylko naprawiasz samodzielnie.

    Programujesz - zazdroszczą bo potrafisz samemu zrobić program, który zautomatyzuje pracę w konsekwencji czego zaoszczędzi ci wiele godzin pracy.

    Potrafisz optymalizować serwisy od strony SEO i wydajnościowej - zazdroszczą bo samemu jesteś w stanie wykonać wszystkie kluczowe dla wyniku optymalizacje i białych rycerzy zostawiasz bezrobotnych.

    Potrafisz samodzielnie pisać teksty - też zazdroszczą, bo sami nic nie piszą i muszą zlecać teksty innym osobom żeby w ogóle cokolwiek ruszyć.

    Nie wiem dokąd ten świat zmierza. Ja akurat musiałem się nauczyć wielu rzeczy i pisanie o mnie "chłopak od wszystkiego" jest dla mnie komplementem, bo faktycznie znam się na wielu rzeczach, ale wiem też że chcę doskonalić się w tym co już potrafię i poznawać nowe rzeczy, rozszerzać swoją wiedzę, choćby teraz w zakresie UX. Dziwi mnie podejście niektórych osób, które zazdroszczą nawet tego, że chcę się uczyć. W wykonaniu Misiaka strasznie cienkie są jego wpisy i ewidentnie płynie z nich zazdrość i zawiść. Jak tylko ktoś inny potrafi a on nie, to jest szum i czepianie się byle czego. Takich jak Misiak jest pełno, medialnie ładnie wygląda ale jak zdjąć tę całą otoczkę, powstaje czarna dziura. Nic z tym nie zrobimy.

  16. Denson pisze:

    Sebastian Miśniakiewicz dla mnie to takie pomieszanie z poplątaniem a seoprofi to scena kabaretowa do obsmarowywania konkurencji.

  17. Mariusz Kołacz pisze:

    Fakt :) Seoprofi - etyczny dwulicowy miszmasz. Z jednej strony pisze o etyce w SEO, z drugiej strony z etyką jest na bakier. Jak to powiedział jeden z jego kolegów - typowy schizofrenik. Nie ma sensu ciągnąć tego dalej i znęcać się nad chorym psychicznie człowiekiem, który ma zaburzony kontakt z rzeczywistością.

    PS. Dzięki Miśkowi miałem już 2 zapytania ofertowe na napisanie artykułów na portale, szkoda że tak mało czasu mam na copywriting :)

  18. Dostawca SEO pisze:

    Jak powiedział mój "profesor" na konferencji SEO Miśniakiewicz to specjalista od wyciągania gówna z miejsc w których tego gówna nie ma.
    Nie ma najmniejszego sensu tracić czasu na polemikę z taką osobą i też tobie Mariuszu radzę zignorować jego zaczepki i robić swoją robotę. Z biegiem czasu sam zobaczysz nie warto tracić czasu na pieniaczy.

    ps. kiedy wypuścisz nową wersję google index checkera?

  19. Mariusz Kołacz pisze:

    @Dostawca SEO, temat Sebastiana Miśniakiewicza już dawno temu zarzuciłem nie wracajmy do niego. W każdym stadzie musi znaleźć się jedna świnia, która będzie kopała dołki *ryła pod innymi, aż w końcu sama w nie wpadnie. Zostawmy ten temat.

    Odnośnie programu, na chwilę obecną soft jest niedostępny publicznie, zobaczę jak w przyszłym roku rozwinie się pewna sytuacja i wtedy zapadną już ostateczne decyzje, co dalej z tym softem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach do tego wpisu.