seolearn

Rewolucja na blogu, przeczytaj koniecznie

Dzisiaj na Google+ i swoim blogu Ewelina Szczecińska poinformowała, że przeprowadziła case, który cytuję... potwierdził, że Google w większym niż kiedykolwiek stopniu zwraca uwagę na treść strony. To co aktualnie obserwuje w SERPach w części przypadków przeczy temu co napisała, natomiast zaobserwowałem przypadki, które potwierdzają jej słowa. Cała sytuacja jest o tyle niejednoznaczna, że skłania mnie do przeprowadzenia własnych testów w tym zakresie.

Przeczytaj dyskusję na Google+ oraz wpis na blogu Eweliny - o-internecie.blogspot.com

W związku z testem postanowiłem pójść na całość. Od dnia dzisiejszego aż do odwołania, z bloga zostanie usunięty system CommentLuv, także nie będzie można podlinkować artykułu. Premie dofollow za długie i wartościowe wypowiedzi pozostają (dotyczy tylko linków do tematycznych serwisów z obszaru IT, SEO, Programowanie i podobnych - inaczej mówiąc takie linki które będą przydatne dla czytelników bloga). W późniejszym czasie (od 10 lub 20 sierpnia) zostanie wdrożone nowe ograniczenie, komentarze poniżej 500 znaków będą bez linków w polu autora.

W trakcie przeprowadzania testów będę również zmieniał limity znakowe (minimalna długość komentarza), zaczniemy od 100 znaków, a zapewne skończymy na 500, 800, limit może zostać także czasowo całkowicie zniesiony, też sporadycznie mogą się zdarzyć wpisy, które w ogóle będą miały wyłączoną opcję komentowania.

W testach zbadam miedzy innymi ostatni przypadek, gdzie artykuł kilkanaście godzin od publikacji trafił do TOP10 i utrzymywał się tam przez ok. 14 dni, następnie zanotował spadek do 3-ciej dziesiątki wyników. Postaram się znaleźć odpowiedź co takiego się stało, że zanurkował tak nisko, a odpowiedzi może być wiele...

  • nastąpiła aktualizacja algorytmu, która mocno namieszała
  • duża ilość komentarzy, zachwianie keyword denisity,
  • linki wychodzące (jakość, ilość, dofollow/nofollow),
  • a może w przypadku świeżych podstron mamy także do czynienia ze zjawiskiem FSB.

Ciężko w tej sytuacji określić ile potrwa test, wszystko zależy od ilości wyprodukowanych wpisów, swoje wnioski trzeba w końcu oprzeć na solidnej próbce danych. Test ma za zadanie zbadać wpływ pewnych czynników na wysokość podstrony w SERPach, w szczególności będę oceniał takie rzeczy jak:

  • czy długość artykułu wpływa na jego pozycję w SERPie,
  • czy zachwianie równowagi keyword denisity wpływa na pozycję,
  • czy w przypadku nowej podstrony mamy do czynienia ze zjawiskiem FSB,
  • ...i jeszcze kilka innych ważnych spraw, związanych także z samymi linkami (przychodzące/wychodzące).

Testy będą prowadzone równocześnie na kilku blogach, z historią czy też na świeżym blogu lub takim do którego prowadzi niewiele linków.

Wszystkich czytelników z góry przepraszam za utrudnienia. SEO to wieczne testy, dopóki człowiek czegoś nie doświadczy na własnej skórze, dotąd będą wątpliwości i domysły. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

Grafika: Thanks to Stuart Miles from freedigitalphotos.net

Domeny

Mariusz Kołacz Case study, sprawy organizacyjne

Skomentuj wpis - Komentarzy (21)

  1. Ewelina pisze:

    Czekam z niecierpliwością na wyniki testów :) Jak wiadomo im więcej osób sprawdzi daną teorię, tym łatwiej o wyciągnięcie wniosków (choć czasem i tak wyniki są ze sobą sprzeczne - uroki świata SEO).

    Postaram się w najbliższych dniach napisać o swoich doświadczeniach w przypadku innych stron, na których eksperymentowałam z contentem (w tym takich, które w sieci istnieją już ładnych kilka lat - w przykładzie podałam analizę "świeżej" strony). Od razu jednak zaznaczę, że i w ich przypadku zanotowałam wzrosty - spadku na własnej skórze (spadku spowodowanego wartościowymi tekstami) jeszcze, odpukać, nigdy nie zaliczyłam.

    Super będzie skonfrontować nasze wyniki, więc trzymam za Ciebie palce serdeczne (kciuki są ponoć zdradliwe ;]).

  2. Marek pisze:

    W zeszłym tygodniu pracowaliśmy nad nową publikacją na firmowym Blogu. Artykuł ma się ukazać w najbliższych dniach. Sprawa dotyczy contentu, choć co prawda z nieco innej strony, bowiem z punktu widzenia efektywności zawartości strony internetowej. Przewodnie pojęcie to landing page, choć zamierzamy odnieść się w tym kontekście do wymagań SEO i zależności względów konwersyjności na organiczne wyniki w Google.
    Podstawowy konflikt to wymaganie zwięzłości LP i "obfitosci" treści dla wyszukiwarki. W jakim stopniu jednak ową wartość dla SEO należy oceniać przez ilość? Zamierzamy postawić takie otwarte pytanie i planujemy testy. Będę obserwował zatem Twoje Mariusz jak i Eweliny publikacje, mam nadzieję, że wniosą ciekawe argumenty do tej sprawy.

  3. Krzysztof Kubiak pisze:

    Z niecierpliwością czekam na wyniki testu. Dopiero zaczynam interesować się SEO, ale widzę że nie będzie mi się nudziło ;p
    (PS. zrób coś z tym polem: "Przepisz wyraz techformator (wymagane) Czemu służy to pytanie?". Klikając Tab przechodzi od Podpis do E-mail i bezpośrednio do Witryny. Gdy kliknie się w pytanie antyspamowe, a później Tab wylatuje się do headera.)

  4. Zgred pisze:

    Oki - challenge accepted - będe spamował.

    Kurde znowu brakuje mi znaków do napisania pełnego wartościowego kommenta :P

  5. Radi pisze:

    Witam

    Na początku zaznaczam ze jestem totalnym amatorem.
    Prowadzę sklep internetowy z papierosami elektronicznymi. Na wynajęcie speca od SEO mnie zwyczajnie nie stać. Żeby wypromować witrynę w google stworzyłem dział wszystko o e-papierosach. Przelewam na "papier" całą swoją wiedzę związaną z tym zagadnieniem. Artykuły mają w większości około 2000 znaków + zdjęcia i filmy. Całość pisana pod użytkownika a nie roboty google. Witryny informacyjne są podzielone tematycznie i przyznam szczerze że jestem zaskoczony wynikami. Większość podstron jest w TOP 5 dla założonych fraz bez jakiegokolwiek linkowania. Oczywiście mogę zapomnieć o frazach e-papiros itp. Ale czy one naprawdę powodują konwersję? Owszem mogą zwiększyć ruch na stronie a co za tym idzie więcej zapłacę za hosting... Wolę skupić się na innych. Moja strategi jest prosta. Obserwuję jakie frazy często kierują do mnie potencjalnych klientów i jeśli coś o tym wiem to pisze pod nią stronę informacyjną.

    Podsumowując
    Wydaje mi się (mimo że jestem amatorem) że treść strony ma ogromną wartość dla wyszukiwarki. Napisanie wartościowego artykułu bez linkowania zapewnia mi w większości TOP10.

  6. Bossman pisze:

    Ja również czekam na wyniki testów jestem bardzo ciekawe jak wypadną i jakie będzie można z nich wysunąć wnioski.

  7. Darek Jasiński pisze:

    To ja chciałem podlinkować nowy (wartościowy) wpis, a Ty mi tu mówisz, że nie ma CommentLuv? :D
    A teraz serio co myślę o takich testach i z całym szacunkiem do Ciebie i do tego typu inicjatyw.
    Moim zdaniem, to będzie małą stratą czasu i nie dowiesz się niczego wymiernego.
    Dlaczego tak uważam? Ano z tego samego powodu, że moim zdaniem Google postępuje podobnie do Ciebie ;)
    W Twoim przypadku to:
    - limity znakowe,
    - wyłączenie wtyczek,
    - zmiany co do dofollow / nofollow,
    - hermetyzacja dofollow dla blogów o konkretnej tematyce.

    O ile Twoja lista "zmian" jest krótka, w przypadku Google zapewne skala jest znacznie większa, co więcej - moim zdaniem algorytmy wyszukiwarki są już na tyle zaawansowane, że wiele kwestii robot ustala samodzielnie i zapewne wielu z Was podejrzewa podobnie, że obecnie na pozycję strony wpływa jakieś tysiąc czynników? Może dwa tysiące?

    Argumenty Eweliny kompletnie mnie nie przekonują. Kiedyś sam ochoczo podchodziłem do takich testów, ale z czasem zrozumiałem, że to nie ma sensu, bo takich wyników nie jesteśmy w stanie precyzyjnie ocenić - wnioski nie będą pewnikami.

    Takie jest moje zdanie.

  8. Mariusz Kołacz pisze:

    To ja chciałem podlinkować nowy (wartościowy) wpis

    Mogę tylko przeprosić za niedogodności ;)
    Nowe wpisy już się piszą, docelowo myślę że próbka 15-20 będzie wystarczająca by wyciągnąć wnioski. W tygodniu mało czasu ale w weekend przysiądę i z 2-3 pierwsze artykuły napiszę. Co z tego wyjdzie sam jestem ciekaw.

    Trafne uwagi choć nie do końca zgadzam się z tym, gdyby nie testy nie dowiedziałbym się wielu ciekawych rzeczy, poza tym SEO to nieustanne testowanie algorytmu, nie testujesz - zostajesz w tyle. Wyciąganie właściwych wniosków jest o tyle trudne, że Google każdego dnia modyfikuje algorytm, wprowadza poprawki, łatki... zwierzątka, w związku z czym nigdy nie będzie można mieć 100% pewności, co do poprawności wysnutego wniosku.

  9. Marek Olas pisze:

    Co do tego, co pisze Darek Jasiński - sednem jest ustawienie dobrych punktów pomiaru i właściwa ocena otoczenia wpływającego na wyniki zmian. Bez zdefiniowania warunków testu można się zaprowadzić w ślepą uliczkę, bowiem wyniki mogą nas doprowadzić do fałszywych wniosków. Na koniec należy brać poprawkę na to, że algorytm w wyszukiwarce może się zmienić i nawet poprawne wnioski wczoraj nie muszą się okazać trafne jutro :)

  10. Darek Jasiński pisze:

    Weź też pod uwagę, że nie możesz być do końca pewien czy akurat x czynnik spowodował y reakcję. Mimo wszystko nie neguję tego, że Google od pewnego czasu bierze pod uwagę treść (jakość treści) i na pewno będzie brał pod uwagę coraz bardziej. Ja to wręcz promuję. Moim zdaniem wcale nie trzeba specjalistycznych algorytmów wyliczania "wartości strony", sprawdźmy jak działa "popularność" w grupie ludzi. Z jednej strony faktycznie popularny jest ten o kim się mówi (linkowanie), ale to że 5 osób poleca nam jakąś osobę (to jest naprawdę fajny gość, on zna się na muzyce), to nie znaczy że akurat ten człowiek będzie nam odpowiadał. Co innego jak będziemy mogli z nim porozmawiać, spotkać się, wypić piwo (spędzanie czasu na stornie www) i wtedy widzimy czy ta osoba jest ok czy nie. Jeśli nas wkurza, to odchodzimy od niego, a nasze postrzeganie go (algorytm) ocenia go raczej jako osobę niezbyt ciekawą. Być może przy następnym spotkaniu (wejściu na stronę) się to zmieni, ale do tego czasu algorytm poleci nam inne osoby.

    Myślę, że tego typu najprostsze zachowania mają miejsce także w Google. Przecież oni widzą: ile siedzisz na stronie (jak długo), wiedzą z jakich IP wchodzą na to ludzie (potrafią odróżnić proxy?), widzą współczynniki porzuceń, wiedzą nawet gdzie najczęściej patrzysz na danej witrynie. I myślę, że takie działania / naturalne, to właśnie przyszłość (nadchodzi 3.0?) ;)

  11. Mariusz Kołacz pisze:

    @Marek Olas, jako że komentarze na Twojej stronie nie działają pozwolę sobie wkleić tutaj moją wypowiedź do wpisu.

    Sporo informacji, dzięki, też zagłębiam się w ten temat. Tego narzędzia Omniture nie znałem.

    Osobiście uważam, że w takich sytuacjach należy skupić się na konwersji, stosunek ważności tych elementów dałbym na 80 - konwersja, 20 - optymalizacja treści pod pozycjonowanie. Ciężko połączyć jedno i drugie ale... są efektywne landingi które wpierw przedstawiają ofertę - to co pokazałeś na zrzucie, budzenie zaufania, wezwania do akcji, prezentacje, zdjęcia, kluczowe cechy produktu etc. a na samym dole artykułu umieszcza się rozbudowane recenzje produktu napakowane treścią i słowami kluczowymi.

    Aha i brakuje tutaj jednej istotnej rzeczy - nie wspominasz nic o umieszczeniu zdjęcia, a jak pokazują testy zdjęcie podnosi wyraźnie współczynnik konwersji. Oczywiście jeśli produkt można powiązać z osobą, bo jeśli sprzedaje go marka no cóż... trzeba będzie inaczej pokombinować, np. umieszczając zdjęcia zadowolonych klientów i nie mówię tutaj o gołych t... fotomodelek tylko zwykłe fotki (twarz wystarczy).

  12. Marek Olas pisze:

    Przykro mi, ale Akismet wrzucił te komentarze do spamu. Sam jestem ciekawy dlaczego - przez wielokropki czy co? Ponadto teksty nie były identyczne - jeden był bez podziału na akapity drugi z podziałem. Co do merytorycznej odpowiedzi pozwolę sobie odpowiedzieć na naszym blogu, gdzie ten komentarz został też opublikowany.

  13. googool pisze:

    Kiedy będą opublikowane pierwsze wyniki testów? Teraz będzie mi brakować znaków do wysłania wiadomości :D

  14. Mariusz Kołacz pisze:

    Ciężko powiedzieć, wszystko zależy od mojej aktywności oraz tego czy uzyskam konkretne odpowiedzi na swoje pytania.

  15. Adam pisze:

    Z Google nigdy nic nie wiadomo, zwłaszcza że nie ma konkretnego określenia, czym dla Google jest ta "treść" - czy są to same teksty publikowane, czy teksty ze zdjęciami, czy teksty z komentarzami, ale bez zdjęć, czy same zdjęcia i komentarze (abstrakcyjne, ale nadal możliwe), czy teksty z linkami i komentarzami, czy teksty bez linków i bez zdjęć, ale z komentarzami i linkami w komentarzach, czy też "treść" to ogółem cała strona, łącznie ze wszystkim wodotryskami ją generującymi... Inna kwestia, czy pod pojęciem "treści" (przyjmując logicznie, że chodzi o pisaną/graficzną) Google bardziej rozumie unikatowość zarówno tekstu jak i komentarzy, czy premiowane jest zdjęcie (podpisane tematycznym altem/bez altu) czy też większą uwagę przykłada np. do optymalizacji tekstu (w kontekście typowo redakcyjnym: pogrubień, cytatów, wypunktowań, akapitów). I kwestia samej tematyczności: bardziej cenione są teksty z jednej tematyki zamieszczane w obrębie jednej strony czy nie ma to większego znaczenia, o ile cała treść jest wartościowa.

  16. Mariusz Kołacz pisze:

    @Adam, właśnie w tym zakresie będę prowadził testy, głównie interesuje mnie standardowy artykuł ze zdjęciami. Myślę że pierwszy testowy post pojawi się już w ten weekend, w najgorszym wypadku pod koniec przyszłego tygodnia.

    Co do rozumienia treści przez Google, właśnie dlatego potrzebne są testy by wszystko w praktyce sprawdzić, niestety spuszczone z łańcucha "zwierzątka Google" są ciągle aktualizowane przez co wyciągnięcie trafnych wniosków może być trudne. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Dzięki za ciekawy komentarz :)

  17. Adam pisze:

    Cóż, mnie osobiście BARDZO interesują wyniki testu, bo to może mieć przełożenie na moją pracę ;) Ale i jako neutralny internauta również o wiele bardziej wolałbym przeglądać strony prezentujące swoją treścią większą wartość niż słowna papka z mieszarki, więc to dobrze, że Google się "wzięło" za ten problem. Z drugiej strony Google - jak zawsze - nie podaje żadnych konkretów i każe się wszystkiego domyślać albo właśnie testować to różnymi metodami. Mam nadzieję, że nie okaże się, że po skończonym teście Google znów wyskoczy z jakimiś "zmianami" w tym temacie.

  18. Mróweczka pisze:

    Czekam z niecierpliwością na wyniki testu. Jak dla mnie treść na stronie powinna mieć tutaj ogromne znaczenie. Tak samo długość artykułów poprawnie napisanych i z sensem. Takich które by zainteresowały czytelnika. Myślę, że jeszcze wiele zmian przed nami i udoskonaleń aby zwalczyć spam.

  19. Łukasz pisze:

    I bardzo dobrze, że zwraca uwagę na jakość stron. Przecież to co działo się w SERPach jeszcze rok czy dwa lata temu to masakra. Jeden wielki SPAM. Jeżeli Google chce nadal być monopolistą na tym rynku, to musi iść w tą stronę w którą teraz idzie. Czyli walka z kiepską jakością.

  20. Mariusz pisze:

    Jakość jest ważna, a zmiany z uwagi na datę mojego komentarza już zauważyłem. Nie są zbyt uciążliwe. Jak to wpłynęło na wyniki? Pytam przy okazji własnych ewentualnych prób.

  21. Mariusz Kołacz pisze:

    Testy trwają, z racji moich ograniczonych zasobów czasowych nie mam kiedy produkować większej ilości treści, w takim tempie testy potrwają jeszcze długoooo...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach do tego wpisu.