seo-rycerz

Czy Twoim zdaniem...

Dzisiaj będzie o SEO rycerzu na białym koniu - Sebastianie z SEO Profi - tak tak wiem, już za dużo wpisów poświęciłem tej osobie, lecz w związku z dzisiejszym jego wpisem i późniejszymi perypetiami nie mogłem sobie odmówić wpisu - należy się on każdemu z Was, mnie również. Wszyscy doskonale wiemy, że Pan Sebastian na każdym kroku próbuje udowodnić wyższość "białego SEO", opisując różne przypadki, ciekawostki, przy tym kreuje się na typowego seowca, który wykorzystuje wyłącznie techniki White Hat SEO.

Dzisiejszego poranka przed 8 rano (jak to zwykle bywa), przeglądałem newsy z branży, moim oczom rzucił się wpis "Jak dobrze napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie..." (link na samym dole artykułu o ile dotrwacie do końca), autor podnosi ważną kwestię związaną z powiadomieniami o nienaturalnych linkach. Nie twierdzę że poradnik jest nieprzydatny - nie o to chodzi Panie i Panowie :)

W jednym z akapitów możemy przeczytać - patrz poniższy zrzut.

Cytat z bloga Sebastiana

Dwa typy interpretacji linków - naturalny i nienaturalny.

Nienaturalny czyli według definicji, cytuję...

pozyskany w nienaturalny sposób - j.w. przy czym dodatkowo prosimy, aby anchor linka przyjął stricte określoną postać...

W tym otóż miejscu zatrzymałem się na dłużej, albowiem nie tak dawno w serwisie katalogiseo.info widziałem link Pana Miśniakiewicza z anchorem "audyt seo" - niby nic dziwnego ale...

Zadałem pytanie Sebastianowi, jak to ma się do jego linka w serwisie katalogiseo.info, czy taki link można uznać za nienaturalny? Kiedy tworzę ten wpis jest godzina 17:58 - ani mojego komentarza (został usunięty na 100%), ani także odpowiedzi od Pana Sebastiana nie otrzymałem.

W związku z tym pytanie kieruję do wszystkich czytelników bloga, czy Waszym zdaniem link który pozyskał Pan Miśniakiewicz jest naturalny i zgodny z wytycznymi Google, czy też pachnie tutaj kupnem linków?

Do czego zmierzam? Sebastian kreuje się na największego "białego rycerza" - seowca wykorzystującego w 100% WHS, także tym wpisem poddaje to pod Waszą ocenę.

Miałem w tym miejscu przedstawić swoją opinię w tym zakresie, lecz aby niczego Wam nie insynuować powstrzymam się od wypowiadania (przynajmniej przez jakiś czas).

Zapraszam również do wzięcia udziału w ankiecie na Facebooku. Czy Twoim zdaniem link, który pozyskał Sebastian Miśniakiewicz z Seo Profi jest naturalny i zgodny z wytycznymi Google? [Przejdź do ankiety]

Sebastian Miśniakiewicz

...czyli jak zawiść i zazdrość znanego celebryty przeradza się w największą...

Czytaj dalej »

Na sam koniec zamieszczam jeszcze zrzut ekranu, z linkiem "audyt seo" na katalogiseo.info o którym mowa ale sami możecie wejść i sprawdzić czy on widnieje.

Audyt SEO

Grafika: Special thanks to Filemonte

Domeny

Mariusz Kołacz kupno linków tekstowych, nienaturalne linki, seo profi

Skomentuj wpis - Komentarzy (58)

  1. Dawid Boho pisze:

    Informowanie znajomego żeby..., też jest :P nienaturalne :) To On sam powinien odkryć i rekomendować naszą stronę:P

  2. Karol Sawka pisze:

    Mogłeś już dać Sebastianowi naturalnego linka do bloga ;)
    Skoro już tak walczy o naturalne linki, to niech ma ;)

  3. Szymon pisze:

    Przyjrzałem się temu co jest na zrzucie, chyba nikt tego linka po lewej stronie jeszcze nie zauważył, a jest dokładnie taki sam i to na bardziej wyrafinowane słowo "pozycjonowanie". Pan SEO Profi zdobywa nienaturalne linki.

  4. Mariusz Kołacz pisze:

    Wcześniej tego nie sprawdzałem, faktycznie masz rację, seokrakow to jego strona.

  5. Darek Jasiński pisze:

    Prawda jest taka, że wszyscy mamy ubrudzone ręce w jakimś stopniu. Naturalne działania wg. Googla to AdWords, a wszelkie katalogi, "blogi eksperckie" to sztuczne działania. Czy kupisz link na znanym portalu za 500 zł czy 100 linków na 30 portalach za 50 zł, to jedno i drugie ni cholery naturalne nie jest ;)

  6. Poszkodowany pisze:

    Będąc kiedyś w TOP 1 na "audyt SEO" + inne słowa z audytem stron otrzymałem "przyjacielski spam raport do Google". Myślicie, że to był kolega Sebuś? : )

  7. Mariusz Kołacz pisze:

    @Poszkodowany, obiektywnie patrząc to mógłby być każdy kto promuje się na tę frazę, także takie sformułowania są zupełnie niepotrzebne, no chyba że masz twarde dowody?

  8. Poszkodowany pisze:

    Oczywiście nie mam.. komentarz z dużym przymróżeniem oka. W ostatnim czasie dowiadujemy się, że niektórzy świadomie i jawnie depozycjonują konkurencję więc może znajdzie się odważny, który przyzna się, że śle spam raporty. Do dziś mnie zastanawia kto to mógł być. Przypuszczam, że nikt spoza TOP 20 (chyba, że słał spam raporty na całe TOP 20 co jest mało prawdopodobne) więc raczej ktoś z czołówki walczącej o topowe miejsca. No ale nie o mnie jest ten wątek. Z niecierpliwością pewnie wielu czeka na rozwój wydarzeń opisanych we wpisie.

  9. Mariusz Kołacz pisze:

    W dzisiejszych czasach wszystko jest prawdopodobne, nie odrzucałbym nawet takiej kwestii jak masowe wysyłanie spam raportów na domeny konkurencji. Po prostu zawsze trafią się ludzie, którzy chcą zaszkodzić, różne są tego powody najczęściej tym faktorem są pieniądze. Jak pokazuje doświadczenie prędzej czy później tacy ludzie wpadają we własne sidła i dostają pod tyłku od innego, który myśli podobnie jak oni. To jest błędne koło... komuś chyba zależy by panował chaos i niezgoda wśród seowców. Mam już pomysł na kolejny wpis ale jeszcze zastanowię się czy go napisać i opublikować.

    Kiedyś funkcjonowało takie przysłowie "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe" - ale kto o nim jeszcze pamięta?

  10. dirty pisze:

    Przychylam się do wypowiedzi że nikt z nas nie ma rąk czystych. Nawet ci, którzy jawią się white hat często wykorzystują kontrowersyjne techniki. Tak, tak Sebastian, to do Ciebie...

  11. Damian pisze:

    Brawo, brawo, brawo - wreszcie ktoś otwarcie pisze prawdę o tym hipokrycie, który spamuje każdego dnia planetę seo bzdurnymi wpisami, a czasem żebraniem o smski na jego blogaska.

    Nie mogę doczekać się odpowiedzi - wszak Sebuś tak chętnie komentuje wszystkie wypowiedzi dotyczące SEO ;)

    Btw - ciekaw jestem, w świetle jednego z jego ostatnich wpisów, czy jest świadom, że za spam raporty wyrok należy się tak samo jak za swle na stronę konkurencji?

  12. Mariusz Kołacz pisze:

    @Damian, ja nie podzielam Twojego zdania, część jego wpisów jest wartościowa i przydaje się. Oczywiście są też takie, które lekko mówiąc pisane są "pod lansing" - tak aby pokazać kim ja to nie jestem, jakim to znawcą tematu nie jestem etc. Najbardziej mnie wkurzają bezpodstawne posty czepiające się byle czego, jak choćby przykład z SEO hostingiem i ich nie do końca poprawnym (według Sebastiana) sloganem reklamowym, chyba to leciało coś jak "Seo hosting - broń przeciwko pingwinom i pandom", a przecież prawda jest taka że zaplecze było i będzie skuteczne bez względu na zmiany w algorytmie, ale o tym to sam wiesz doskonale, tak więc patrząc przez pryzmat takich wpisów nie można tego odbierać inaczej jak lansowaniem własnej osoby.

  13. Wojtek pisze:

    White SEO... Nie ma czegoś takiego... Wszelkie celowe działania, które mają na celu zmianę pozycji w wynikach są tak naturalne jak wizyty w solarium. OK, nie narażając się tym, którzy chcą się identyfikować z jasną strona mocy można napisać, że są to działania o znamionach nienaturalności :)

  14. xann.pl pisze:

    To jeszcze nic, mi jeden kolega mówił że słyszał jak jemu mówiła taka laska że sprawa tego linka jest w prokuraturze, wiece sprawa rozwojowa to nie mogę podać źródła ale czekamy na rozwój wydarzeń, Teraz Na miejscu Sebastiana nie hejtowałbym tak bardzo z tym, że białe sełó to takie zajebiste je

  15. Tomasz Wydra pisze:

    Mariusz a czy zdałeś sobie trud sprawdzić kiedy linki w takiej formie zostały zamieszczone? Bo jak dobrze widać w archive.org to nie są linki z przed kilku dni, ale lat (2010- 2011). Kiedy google zupełnie inaczej patrzyło na sprawy linków.
    Ale prawda jest taka, że jak masz zafiltrowaną stronę, to bez zrzeknięcia się części linków z anchorami, wyjście z filtra nie będzie łatwe

  16. Lexy pisze:

    "Najbardziej mnie wkurzają bezpodstawne posty czepiające się byle czego, jak choćby przykład z SEO hostingiem i ich nie do końca poprawnym (według Sebastiana) sloganem reklamowym"
    A zwróciłeś uwagę na przytyk osobisty w tym wpisie? Cytuję:
    "Dostałem emailing SEO – wysłany z serwisu osoby, która od lat działa w polskim SEO. Moim zdaniem osoba ta nie powinna pozwolić na wysyłkę takiego emailingu, ponieważ hosting SEO nie ma tutaj nic do rzeczy. (...) Do osób zaś, które działają w SEO, inna prośba (nakaz powinienem napisać) – aby zastanowiły się, co firmują własnym nazwiskiem."
    Nie chodziło o przyczepienie się o reklamę, ale o to, aby po raz kolejny w podtekście skrytykować konkretną osobę - to standard na jego blogu, że robi z niego SEO pudelka... przy czym bardzo często jeśli teksty odnoszą się do mnie, publikowane są fałszywe informacje na mój temat.

  17. Zgred pisze:

    Link wisi dobrze ponad rok więc nie wiem o co te larum szczególnie, że każdy jest w jakimś stopniu szary czy czarny. Jak to kiedyś padło z ust ważnej persony: nie ma ludzi niewinnych są tylko Ci źle przesłuchani. Sprawdźcie linki na moim blogu - też będzie wesoło :-)

  18. Mariusz Kołacz pisze:

    @Tomasz Wydra, faktycznie masz rację nie sprawdziłem i dzięki za zwrócenie na to uwagi. Widzę że coraz to bardziej zaskakujące fakty wychodzą.
    Jeśli te linki są tam już bardzo długo (archive.org chyba się nie myli) tym bardziej świadczy to na niekorzyść Sebastiana, albowiem przez te wszystkie lata wmawiał każdemu że jest "White", kreował się na wielkiego białego rycerza wciskając kit czytelnikom, a sam podobnie jak każdy inny seowiec korzystał z dostępnych metod. Nic dodać nic ująć.

    @Lexy, jak tak bliżej zerknie się na tamten wpis widać, że coś może być na rzeczy.

    @Zgred, przeczytaj jego ostatni wpis na blogu, robi dokładnie co każdy inny seowiec, jednocześnie pisząc że pozycjonuje tylko metodami White.

  19. Lexy pisze:

    Nie chodzi o sam temat linków, ale o to, kogo one dotyczą. Ty nie obrzucasz nikogo błotem za zdobywanie "manipulowanych" (że tak to nazwę) linków, nie starasz się prezentować jako jeden z nielicznych, który przestrzega w 100% wytycznych Google.

  20. Zgred pisze:

    Moim zdaniem pranie brudów do niczego nie prowadzi. Każdy prowadzi swój PijaR tak jak chce.

    Cholercia miało być krótkoa tu 100 znaków trzeba wpisać więc zrobiłem wypełniacz ;)

  21. Mariusz Kołacz pisze:

    @Zgred, czasami trzeba otwarcie mówić o pewnych sprawach, albowiem tylko wtedy ludzie mają szansę poznać prawdę.

    Ps. Zastanawiałem się już nad zmniejszeniem limitu do 50 znaków - dla typowego spamera to i tak wysiłek ponad jego siły.

  22. Tomasz Wydra pisze:

    Mariusz nie będę bronić Sebastiana.
    Ale sam dobrze przez jakie linki strony wpadają w filtr. Jeśli strona Sebastiana będzie miała takich linków setki to oberwie. Za kilka czy kilkanaście anchorów to strony w dupę jeszcze nie dostały. Problem się rodzi kiedy mamy setki anchorów z seokatów, wp-katów ze stopek etc.
    Wtedy to już nie jest nic naturalnego.
    Żeby mówić link naturalny to powinień być zawsze adres strony, bo takie linki ludzie na forach pozostawiają a anachor dają przed linkiem. Np śliniak dla dziecka kupiłam tu adres. I to jest naturalne :)

  23. Mandagaz pisze:

    Dokładnie - kolega Wojtek ma rację - nie ma czegoś takiego jak White SEO ;) Wszystkie linki zdobyte w ten sposób są nienaturalne. White SEO to powinno być tylko ew. optymalizacja witryny i czekamy ;)

  24. iqarius pisze:

    Nisza rynkowa. Cała ta wasza dyskusja świadczy o dużym zapełnieniu w waszej niszy działania i wzajemnym wygryzaniu się przy użyciu zarówno białego jak i czarnego SEO. Dla indywidualnego klienta posiadającego sklep internetowy na tak wąskim rynku jakim jest Polska ważna jest widoczność jego produktów a nie skolarystyczne rozważania czy link z żarówką jest mniej moralny niż link bez żarówki. Odbieram to tak, że wartość merytoryczna tego bloga spada i jego właściciel ratuje się dodawaniem adrenaliny poprzez wzniecania dyskusji umoralniających.

  25. Mariusz Kołacz pisze:

    @iqarius, dziękuję ci za Twój komentarz i zerknięcie na całokształt ze specyficznego punktu widzenia, który bynajmniej nie oddaje powagi sytuacji z jaką mamy tutaj do czynienia.

    Blog to społeczność, społeczność to ludzie, wpisy tworzę nie tylko dla siebie ale także dla każdego czytelnika.

    Blog nie jest "sztywną rurą", która sterczy jak "u byka...", rozmaitość zagadnień, tematów to podstawa. Jeśli blog ma być kolejnym dętym tworem, to ja osobiście dziękuję za takie coś, wolę by był mniej merytoryczny, a wprowadzał więcej humoru do naszego życia.

  26. amigo pisze:

    Jo was prosim... Naturalne anchorki to je bujda jak o rumcajsu u nas, to je jake 5% caluskich anchorkow w Internetu. Ni ma pro to white seo ani wszechno corne seo. U nas panocku to je i white i blue i red.

  27. iqarius pisze:

    Ok. zwracam honor. Ja obserwuję działalność polskiego rynku internetowego siedząc sobie wygodnie w Stanach. Stąd moje irytacje gdy widzę zaściankowość i owczy pęd w kierunku zbudowania swojego imperium dochodowego polegającym na skopiowaniu pomysłu już istniejącego. Kopistom portalu roksa czy otomoto oraz umoralniajacym wybrzydzaczom nigdy nie wróżę sukcesu. Potęga internetu polega na innowacyjności i nieustannym poszukiwaniu nowych rozwiazań. I tego szukam na twoim blogu.

  28. Krzysztof Kubiak pisze:

    Panowie - rozmowa na ten temat nie ma sensu. Atakowanie czy bronienie Pana Sebastiana także. Każdy z nas oceni to sam. Przecież zwykle jest tak, że ktoś kto wybiela się ponadprzeciętnie, sam jest troszkę ubrudzony ;-) Może dzisiejszy wpis zmieni podejście Sebastiana i zejdzie on troszkę na ziemię.

  29. detektyw pisze:

    Jeśli nick sezuza jest rzeczywiste jego, to można w Google jeszcze kilka niezłych kwiatków znaleźć idąc tym tropem np: hxxp://www.infotuba.pl/u1706.xml

  30. Mariusz Kołacz pisze:

    Takich linków jest znacznie więcej, szczególnie jeśli przeanalizujemy strony jego klientów.

  31. Tomasz Wydra pisze:

    A czy wy sugerujecie się rokiem 2009 ? może poszukacie jakiś nowych linków. Czytam Wasze komentarze i nie wiem czy zazdrość przez Was przemawia czy coś innego?

    Czytając Mariusz Twój blog w ostatnich dwóch dniach to komentarze wyglądają jak komentarze z GW i Onecie. Gdzie Hejter hejtera hejtem pogania

  32. Mariusz Kołacz pisze:

    @Tomasz Wydra, swoim wpisem o depozycjonowaniu wcale nie jesteś lepszy.

    Pisałeś wcześniej że nie zamierzasz bronić Sebastiana, a prawda jest taka, że na każdym kroku to robisz. Masz do tego prawo.

    Wiek linków nie ma tutaj nic do tego, dlaczego? Bo te linki wciąż są w necie, przykład choćby jego linków na katalogiseo.info, gdyby Sebastian był taki White to by je już dawno usunął - ot tyle w tej sprawie w ramach podsumowania.

    A zazdrościć nie ma czego.

  33. Damian pisze:

    "Gdzie Hejter hejtera hejtem pogania" - widzę podejście przejęte z "branżuni około-socialowej" czyli albo chwalisz, albo jesteś hejterem. Nie ma miejsca na zasłużoną krytykę - są tylko głupi hejterzy, którzy nie lofciają moich mądrych głupotek. Żenada.

  34. Tomasz Wydra pisze:

    W moim wpisie o de pozycjonowaniu od razu zaznaczyłem, że jest to typowy hejt. I nie mogę bronić na każdym kroku Sebastiana kiedy w tym samym artykule piszę, że już przesadza poruszając non stop ten sam temat.

    Każdy przy pozycjonowaniu pobrudził sobie mniej lub bardziej ręce.

  35. Karol Sawka pisze:

    Zamiast tak dyskutować, najlepiej by było zobaczyć odpowiedź Sebastiana. Od publikacji tego posta jakoś spadła jego aktywność.

  36. Mariusz Kołacz pisze:

    W życiu nigdy wszystko nie jest idealnie ułożone, wielu ludzi dzieli wypowiedzi na "czarne" i "białe".
    Białe - takie które pokrywają się z ich przekonaniami, czarne - będące przeciwieństwem, wtedy to przeciwieństwo przyjmuje nazwę hejterstwa.
    Punkt odniesienia zależy od przekonań danego człowieka, jego wartości jakimi kieruje się w życiu, stosunku do innych osób, dla jednej osoby pisanie o trudnych sprawach (często oczywistych lecz ignorowanych) będzie hejterstwem, a dla innych już nie będzie.

    najlepiej by było zobaczyć odpowiedź Sebastiana

    Jedną z taktyk jest "na przeczekanie", wiele firm to stosuje z różnym końcowym skutkiem, kto wie czy nie inaczej jest w tej sytuacji
    ...albo Sebastian pracuje nad kąśliwym wpisem tym razem żeby mnie oczernić, przyczepi się pewnie do byle pierdółki (jak to było z SEO hostingiem), a prawda jest taka, że nie ma ludzi idealnych i on sam jest tego dowodem.

  37. Grzegorz Adamiec pisze:

    A co to jest białe seo? spamowanie linkami do swojego zaplecza w profilach forów? Spamowanie w profilach stron z wysokim TR, a może stawianie bezsensownych blogów na darmowych platformach blogowych czy też spamowanie bezsensownymi komentarzami i wypowiedziami komentarzy o topików for, aby tylko przepchnąć swoje linki? Jak dla mnie to coś takiego jak white seo nie istnieje. Istnieje tylko większy lub mniejszy spam internetowy. Prawdziwe white seo istniało by wtedy jakby ten biały rycerz przestał zajmować się jakimkolwiek pozycjonowaniem i pozostawił strony klientów samym sobie licząc na to, że internauci sami je zaczną naturalnie linkować :)

  38. iqarius pisze:

    Panowie. Niechcący wdałem się w tę dyskusję i teraz co pare minut dostaję powiadomienia o nowych wpisach. Skończcie już te umoralniające rozważania a zajmijcie się realnymi problemami. Jeden z waszych kolegów prawdopopdobnie codziennie albo co pare dni stawia takie śmieszne domeny jak ta:
    hxxp://vmmikvibknl.edu.pl/mrzwrz-iqarius.html i naigrawa się z mojego znaku firmowego tworząc bezsensowne automatyczne strony internetowe. Pomózcie mi go zidetyfikować . To wam zajmie trochę czasu zamiast zajmować się bzdurami.

  39. Mariusz Kołacz pisze:

    Chyba nazywa się to manią prześladowczą :D
    To jest autogenerator, takich stron jest na pęczki w necie, a schemat generowania nazw i urli różny, niektóre biorą się choćby z refferala.

    Ps. Subskrypcje zawsze możesz odznaczyć lub z niej zrezygnować. Anulowałem Twoją subskrypcję, także nic teraz nie dostaniesz, chyba że znowu skomentujesz wpis z zaznaczoną opcją.

  40. Sebastian pisze:

    Od razu mówie, że jestem innym Sebastianem i raczej przesiaduje na forach BlackHat. Nie wiem co to za odróżnianie jakichś Łajt Hatów i Blek Hatów. Po prostu rozdzieliłbym to na spamowanie automatem, i spamowanie ręczne. Jeśli chcemy już coś nazwać WhiteSeo albo BlackSeo to powiedzmy, że ręcznie jest White, a automatem jest Black. Dlaczego? Bo ręcznie może się zdarzyć (mi np czesto), że wpis (komentarz) jest na TEMAT i wnosi coś do dyskusji. BlackSeo niestety często tylko śmieci internet, a my nad tym nie panujemy. Nigdy nie bede WhiteSeo bo nie jestem w stanie ręcznie dodać kilkutysięcy "naturalnych" linków, by znaleźć się na upragnionym szczycie. Moim zdaniem prowadzenie takiej rozmowy w ogole nie ma sensu, bo jest ona czysto teoretyczna. Całe to pozycjonowanie to nic innego jak upychanie linka na siłę, a więc - "czarne". Dziękuję za uwagę i tym optymistycznym akcentem wstawiam kolejnego linka. Jeśli się należy, to ktoś mnie akceptuje, jeśli nie to proszę wyrzucić mój komentarz.

  41. Mariusz Kołacz pisze:

    Dzięki za wypowiedź.
    Trzeba było poruszyć temat, aby jasno i otwarcie powiedzieć światu, że... konkurując o pozycje w wyszukiwarce, białego SEO nie da się robić a SEO rycerze na białych rumakach po prostu nie istnieją. Każdy z nas to wie, ale klienci nie znający tematu już niekoniecznie.

    Strona ciekawa, niestety nietematyczna, ale jak masz coś z obszaru seo/sem, IT, a nawet webmastering czy programowanie - wszystko co może zainteresować czytelników techformatora - to daj mi znać na mail podlinkuję.

    Żeby nie było że nie trzymam zasad http://techformator.pl/regulamin-komentowania/
    Podlinkowana strona przez Sebastiana to cudowny-blonnik.pl

  42. Szymon pisze:

    Brak do tej pory opublikowanej wypowiedzi Pana Sebastiana Miśniakiewicza pod tym artykułem jest zaskoczeniem. Przeważnie komentuje na bieżąco różne wypowiedzi w Google+ oraz treści pojawiające się na innych blogach. Oczywiście każdy ma prawo do przerwy od komputera, szczególnie w miesiące urlopowe, jednak da się zauważyć, że Pan Sebastian Miśniakiewicz na swoim blogu jest aktywny, gdyż komentuje tam zamieszczone wpisy. Może to być faktycznie taktyka na przeczekanie. Przypomina to sytuację osoby Pana Piotra Kipera, znanego jako kojotek_ox, które tożsamość została poddana w wątpliwość. Skorzystał z tej samej taktyki, na przeczekanie i całkiem dobrze na tym wyszedł. Ciekawe jak takiego rozwiązanie tu się powiedzie?

  43. Kamil pisze:

    No cóż uważam, że nikt do końca nie może być czysty, a pan Sebastian chyba za bardzo się wybiela.

  44. Michał pisze:

    Sądze, że każdy kto miał styczność z pozycjonowaniem w jakimś stopniu pobrudził sobie ręce jedyni w większym natomiast inni w mniejszym. Ja Pana Sebastiana nie będę oceniał i jego działań.

  45. TomcioPaluch pisze:

    U Pana Piotra Kipera alias "kojot z odgryzioną nogą" jednak była znacznie większa afera a w przypadku białego rycerza Pana Miśniakiewicza jego przewinienie jest mniejszego kalibru ale jak pokazują fakty wciskanie kitu o tym całym white hat seo i pozycjonowaniem zgodnie z wytycznymi to niezła bujda w jego wykonaniu. Nikt z nas nie pozycjonuje white hat, jedno drugie wyklucza.

  46. Basia pisze:

    "Dzisiaj będzie o SEO rycerzu na białym koniu – Sebastianie z SEO Profi" - znowu o nim? :)
    Czy nie sądzicie, że pan Sebastian mocno się wybiela?

  47. Oskar pisze:

    Teraz to nawet „Acze wybielacz nad wybielacze” mu nie pomoże. Każdy widzi jakie Sebuś metody stosuje. Dobrze że ktoś o tym wreszcie napisał. Dziwie sie że temat nie był podejmowany wcześniej przez blogosfere seo.

  48. Daniel pisze:

    Nie znam nikogo, kto robi wyłącznie metodami white. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to tylko potwierdzenie, że świadomie wprowadza w błąd. Raczej z przymrużeniem oka bym to brał ;)

  49. Marta pisze:

    No Mariusz, i co narobiłeś? Wymusiłeś zdjęcie linka na anchor "audyt seo" i stronka poleciała hen hen daleko, gdzieś pod koniec top 20.

  50. Mariusz Kołacz pisze:

    Nie wiedziałem że usunął.
    Link do seokraków wciąż jest - taki z niego wielki Łajt Hatowiec.

  51. Mariusz pisze:

    Jeśli prosimy kogoś o wykonanie jakiegoś działania, niezależnie czy mu za to zapłacimy czy nie, tj. "zadzwonimy do znajomego", którgo poprosimy o mówienie innym o naszym sklepie, usłudze jest działaniem nienaturalnym, ponieważ wywołujemy reakcję drugiej strony poprzez zainicjowanie pewnego rodzaju czynnności i tym samym zmiezamy do uzyskania określonego efektu, oczekujemy, że on nastąpi. To celowe działanie, a więc nie dość naturalnie, które miałoby nastąpić samoisnie, np. bez prośby. (Wtedy przynajmniej my nie będziemy nienaturalni w promowaniu naszej marki). Jeśli, więc pojmować nauralność jako samoistne występowanie, to oznaczałoby to, że sprzedając coś, oferując nie podejmowalibyśmy działań mających na celu doprowadzenie do transakcji sprzedaży, a tego przecież nie zrobilibyśmy, bo to byłoby sprzeczne z istnieniem w ogóle naszej usługi. Tak, więc naturalość w SEO nie istnieje, jest to raczej tylko coś, co ma wyglądać natuaralnie, stwarzać pozory naturalnści, ale nie jest. Inną kwestią jest prowadzenie działań czysto skoncentrowanych na zysku i liczbach z pominięciem potrzeb użytkowników, czy też zakupem produktów promocjnych marki, linków i to należałoby do kategorii SEO, którego Pan Sebastian z pewnością nie popiera i o ten apsekt tutaj chodzi.

  52. Sebastian Miśniakiewicz pisze:

    Tak przy okazji tego wpisu na G+, gdzie Marta Gryszko odgrzebała ten temat, przy okazji niewygodnych pytań odnośnie CECa, niniejszym informuję, że nie usuwam niewygodnych komentarzy - w przeciwieństwie do Marty, któa potrafi usuwać całe wątki z G+ (sorry Mariusz, ale to jest konieczne, aby było)

    PS1 Nie wypowiadam się w takich wątkach jak ten, ale aby zamknąć usta Marcie odpisuję. Każdy ma prawo pisać, co uważa - sugeruję jednak autorowi na przyszłość wysłać emaila do mnie z treścią komenatrza i ... zachować kopie tego emaila, jak i moją odpowiedź. Inaczej osoby jak Marta będą odgrzebywać "ponadroczne kotlety", wspominając o nich wtedy, kiedy dyskusja schodzi na niewygodne dla nich tory - jak to jest wprzypadku CECa
    PS2 Mam 300tys komentarzy w Akismecie - już widzę, jak ktoś by je przeglądał wszystkie, zwłaszcza, że niektóre są na kilkanaście tysięcy znaków - i jest takich komentarzy coraz więcej
    300000 razy sekunda = ponad 83 godziny, czyli 10 dni roboczych - w praktyce czas trzeba wydłużyć tak do 3 sekund - skrolowanie i przechodzenie między stronami. Nie wiem, jak Wy, ale mi szkoda czasu na to - jak komuś zależy na wygrzebaniu komentarza ze spamu, odzywa się do mnie. I tak to powinno działać.

  53. Marta pisze:

    Ale pytanie było inne:
    "W tym otóż miejscu zatrzymałem się na dłużej, albowiem nie tak dawno w serwisie katalogiseo.info widziałem link Pana Miśniakiewicza z anchorem „audyt seo” – niby nic dziwnego ale…

    Zadałem pytanie Sebastianowi, jak to ma się do jego linka w serwisie katalogiseo.info, czy taki link można uznać za nienaturalny? Kiedy tworzę ten wpis jest godzina 17:58 – ani mojego komentarza (został usunięty na 100%), ani także odpowiedzi od Pana Sebastiana nie otrzymałem."
    i
    "Sebastian kreuje się na największego „białego rycerza” – seowca wykorzystującego w 100% WHS, także tym wpisem poddaje to pod Waszą ocenę."

    Mówiąc wprost: czemu nie postępujesz zgodnie z tym, co piszesz?

  54. Sebastian Miśniakiewicz pisze:

    Tego linka nie ma od dawna, i na pewno nie był naturalny - wrzuciłem go testowo, aby sprawdzić, czy coś da.
    Efekt? Nie dał.
    Temat dla mnie jest zamknięty. PS Zabronisz robić mi testów? :)

    Co do postępowania - od 2008 roku mam jedno podejście do tematu SEO - jakby prześledzić to, co piszą teraz osoby z branży, w tym i Ty, i porównać z tym, co pisały jeszcze pół roku temu - różnice są mega widoczne.
    O katalogach np. od dawna piszę, że ich się nie powinno używać - a Ty na swoim blogu zachęcałaś w czerwcu jeszcze do tego - ciekawy jestem, ile osób ma teraz przez to problemy ze swoimi stronami.... Link do wpisu: - http://www.lexy.com.pl/blog/jak-linkowac-anchory.html
    Wyciągałem dwie strony z filtra za linkowanie z seokatalogów - szkoda, że nie podpytałem, czy czytali Twój wpis....

    Skoro masz odpowiedź na swoje pytanie - może i Ty w końcu powiesz, jakie gremium stoi za CEC in SEO.
    BTW - Nie wiem, jak wpłynęłaś na Zgreda, że zamknął jako moderator PiO ten wątek, ale masz szczęście - bo sprawy zaczęły przybierać bardzo niekorzystny dla Ciebie obrót... Swoją drogą uważam, że źle się stało - bo jak coś idzie nie po Twojej myśli, to albo sama kasujesz wpisy/wątkli, albo inni to dla Ciebie robią

    Ot, całą Lexy....

  55. Marta pisze:

    Tak tak, to były tylko testy :) i dlatego przez rok nie mogłeś odpowiedzieć na tak proste pytanie. Hmm, czyżbyś w tym samym czasie robił aferę o to, że ktoś inny nie odpowiada tobie?

    Rozumiem, że Twoja sieć SEO katalogów również została założona w ramach testów? A może będziesz się tłumaczył tym, że już ich nie prowadzisz, mimo że robiłeś to podczas tzw. pracy w Google? Piszę "tzw.", bo moderator na forum Google to nie pracownik - wprowadzasz klientów w błąd licząc na to, że zlecą jakąkolwiek usługę u pracownika Google.

    To się dopiero nazywa tupet.

  56. Sebastian Miśniakiewicz pisze:

    Oj, Marta, Marta - jesteś mistrzem w nieodpowiadaniu na pytania. Odpowiedziałem Ci, wyraźnie - a Ty dalej, jak małe dziecko. Jak mam Ci napisać, że nie brałem udziału w tej dyskusji z prostego powodu - wchodzę w dyskusje, jak są merytoryczne; a nie na poziomie "pudelka".

    ALE specjalnie dla Ciebie zrobiłem wyjątek.

    Rozwinę temat - katalogi "nie przetrwały", bo po kilku miesiącach miałem dość moderowania każdego wpisu - chciałem mieć coś dobrego, ale ludzie tacy jak Ty zarzucali je taką ilością spamu, że zostawiłem je odłogiem....
    To nie miały być seokatalogi, ale wartościowe katalogi tematyczne. Nie wyszło - Polacy nie byli na to jeszcze gotowi, więc zostawiłem je "na boku". Jak domeny powygasały, poznikały.

    Wystarczy?

    To, że mam TC na Forum Google, zostało uzgodnione z Kasparem, po tym, jak zobaczyłem, że wdrożył to Grzesiek Strzelec - obecnie szef SEO w Onet. Zauważ, że Grzesiek to też ma nadal

    Więc w czym problem? Może powiesz wszystkim, że sama byłaś TC, ale zrezygnowałaś tłumacząc się mętnie, że nie masz czasu .... aby po latach obsmarować społęczność Forum. Jeżeli tak, to nie wiem, dlaczego znowu zaczęłaś tam zaglądać. ...

    Na swoim blogu piszesz, że do końca 2015 nie przyjmujesz nowych zleceń. Dziwnie to wygląda - moim zdaniem tych zleceń nie ma, no ale to nie mój problem. Bo skoro jesteś tak zajęta, to nie wiem, czemu "latasz po Internecie" i "odgrzewasz kotlety". Co się dzieje z Tobą, dziewczyno?

    Ja wiem - jak pojawiają się niepochlebne opinie o kolejnych Twoich przedsięwzięciach, to szukasz "naokoło" jakbz si tutaj obroni. Marta - nie ośmieszaj się, bo już ludzie mają taki ubaw z Lexy, że hej.... Co ty sobie myśłisz - że ludzie nie potrafią myśleć?

    Na szczęście tak nie jest i coraz więcej osób widzi prawdziwe oblicze Marty Gryszko. Osoby, która kreuje się na znawcę SEO próbując m.in. wdrażać "jakiś certyfikat" CEC in SEO - o którym nic nie wiadomo konkretnego - nie wiadomo, kto układa pytania, kto to nadzoruje. Z wątku na PiO można wyczytać, że zdaniem osób z branży to skok na kasę - a nie próba wdrożenia pewnych standardów.

    I to jest chyba wytłumaczeniem, dlaczego unikając odpowiedzi na niewygodne pytania odgrzebujesz wątki sprzed półtora roku.

    Świat się zmienia, Lexy - to, o czym piszę od lat, włąśnie się dzieje. I to sprawia frajdę. Kolejną frajdę sprawia fakt, że widzę, jak osoby, które mienią się mianem guru polskiego SEO, pokazują swoje prawdziwe oblicza.

    No ale jak ktoś jedyne co potrafi, to wymyśleć system do spamowania for i blogów (Brandle), certyfikat, o którym nic nie wiadomo "CEC in SEO czy system do monitorowania pozycji, który jest mega drogi w stosunku do innych (Seostation). Z tym ostatnim pamiętam Twój atak na mnie, jak napisałem po wdrożeniu, że z cenami pojechałaś :) - dzisiaj jest lepiej, ale i tak w stosunku do np. {proszę bez reklam} to mega drogie narzędzie, którego nie jestem, z powodu uczciwego podejścia do tematu, polecić nikomu...

    Droga Marto - dla mnie wątek jest zamknięty. Jak chcesz się dalej "kotletować" - prosze bardzo.

    PS Zanim wypuścić kolejnego gniota, upewnij się, że jest on przemyśłany - bo jak nie to wpis masz jak w banku. Za dużo trafia do mnie osób pokrzywdzonych przez "specjalistów SEO", abym był w stanie nie napisać o czymś, co moim zdaniem bardziej szkodzi niż pomaga...

    Rozpisałem się, ale czasem trzeba. A teraz wybacz, ale ponieważ jesteś u mnie w jednym rzędzie z Wieliczko, to "odpuszczę Tobie" - do tego, co napisałem, nie ma już nic do dodania. Resztę - ocenę i wnioski - pozostawiam czytelnikom.

  57. Sebastian Miśniakiewicz pisze:

    Aby zamknąć temat ostatecznie nawiążę jeszcze do tego cytatu

    "Zadałem pytanie Sebastianowi, jak to ma się do jego linka w serwisie katalogiseo.info, czy taki link można uznać za nienaturalny? Kiedy tworzę ten wpis jest godzina 17:58 – ani mojego komentarza (został usunięty na 100%), ani także odpowiedzi od Pana Sebastiana nie otrzymałem."

    Sugeruję na przyszłość - to uwaga do innych, bo z Mariuszem temat wyjaśniłem już kiedyś - zanim napisze się coś takiego, najpierw wysłać emaila, potem UPEWNIĆ SIĘ, że od dotarł. Na blogu na chwilę obecną mam taki komunikat

    "Dotychczas Akismet ochronił Twoją witrynę przed 299 631 komentarzami będącymi spamem."

    Spam przeglądam dopiero wtedy, jak dostanę emaila od kogoś, kto pisze, że umieścił komentarz, a go nie widać.. I nie zamierzam nic w tym zakresie zmienić.

  58. Mariusz Kołacz pisze:

    Sebastianie, chyba jednak nie wyjaśniliśmy wszystkiego na priv. Dla Twojej informacji, komentujący po wysłaniu komentarza jeśli wyśle go jeszcze raz za jakiś czas i ów komentarz znajdzie się w bazie nawet w folderze spam - pojawia się informacja o wykryciu duplikatu komentarza, bez względu czy to będzie Akismet czy inny system ochronny. Każdy komentujący może sobie od ręki sprawdzić, czy jego komentarz został prawidłowo przesłany czy też nie. Oczywiście zawsze jest ryzyko, że dany komentarz nie został prawidłowo przesłany do bazy, jednak z tego co pamiętam w moim przypadku po ponownym wysłaniu komentarza była informacja o wykryciu duplikatu więc komentarz z pewnością dotarł do bazy i tego byłem i jestem na 100% pewny. Dlaczego nie został opublikowany, cóż... nie będę wracał więcej do tego tematu i odgrzewał starego kotleta bo to nie ma najmniejszego sensu. Nie będziemy sobie tutaj wytykać wzajemnie kto jakie techniki stosuje, wszystko dla wszystkich jest jasne i ameryki w zakresie SEO nikt nie odkryje, pole manewru było i jest wąskie. Komentarze do tego wpisu z dniem dzisiejszym blokuję definitywnie. Jeśli ktoś jeszcze chce coś tutaj dopowiedzieć proszę o kontakt na mail.

    EDIT:
    Odblokowane na prośbę Sebastiana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach do tego wpisu.