seoquake-ustawienia

Analiza konkurencji z SeoQuake

W narzędziowni każdego pozycjonera nie może zabraknąć wtyczki SeoQuake, która pomaga zbierać informacje statystyczne o witrynach (istotne z punktu widzenia SEO), a także ułatwia proces optymalizacji on-page dzięki takim modułom jak keywords density. Co więcej, ów dodatek pozwala szybko wykonać analizę konkurencyjności frazy, a tym samym wstępnie oszacować koszty pozycjonowania. W tym artykule przedstawię instrukcję, z której dowiesz się jak przeprowadzić analizę konkurencji przy pomocy SeoQuake.

Instalacja i wstępna konfiguracja wtyczki

SeoQuake można pobrać z repozytorium dodatków:

Po zainstalowaniu wtyczki proponuję ustawić pobieranie statystyk na żądanie (opcja Preferences => Toolbar => Load parameters by request). Podobna sytuacja jest z danymi, ze strony z wynikami wyszukiwania (SERPs => Get all parameters by request). Dzięki temu ustawieniu zmniejszymy ryzyko otrzymania kary za zbyt częste wykonywanie zapytań. W razie problemów można jeszcze pokusić się o zwiększenie czasu między kolejnymi zapytaniami (General => Parameters requests delay).

Zanim przejdziemy do właściwej części poradnika, na zakładce Parametres wybieramy zestaw parametrów, który będzie pojawiał się w SERPach, przy każdym adresie URL. Interesuje nas głównie kolumna Google, zaznaczenie danego pola, skutkuje pojawieniem się danego parametru na liście, a tym samym będzie można go uwzględnić w analizie.

Jeśli chcesz powiększyć bazę parametrów zainstaluj dodatki Majestic SEO dla SeoQuake.

Modyfikacja zaawansowanych ustawień wyszukiwania Google

Aby umożliwić swobodne przeszukiwanie z podziałem 100 wyników na stronę musimy wyłączyć funkcję wyszukiwania dynamicznego. Przechodzimy na stronę ustawień, w pasku adresu wpisujemy:

http://www.google.pl/preferences

Zaznaczamy opcję Nie używaj wyszukiwania dynamicznego Google, dodatkowo zmodyfikujemy liczbę wyników, wybieramy opcję Wyświetlaj 100 wyników na jednej stronie i klikamy Zapisz ustawienia.

Skonfigurowaliśmy wyszukiwarkę, teraz pora na przefiltrowanie wyników i stworzenie raportu w SeoQuake.

Pobieranie statystyk i generowanie raportu SeoQuake

W polu wyszukiwarki wpisujemy frazę, którą będziemy pozycjonować, dla przykładu wezmę blog informatyczny.

Google SERP

Widzimy na zrzucie dodatkowy pasek narzędziowy wygenerowany przez SeoQuake. Pobieramy hurtowo statystyki, klikamy pierwszy od lewej przycisk oznaczony etykietą Request Parameters. Rozpocznie się proces zbierania danych dla każdego wyniku na stronie. W zależności od liczby parametrów oraz zdefiniowanego czasu opóźnienia, przy wolnym łączu może to potrwać nawet kilkanaście minut.

Zamów profesjonalny audyt SEO

...już od 500zł netto. Rozbudowany, zawierający wszystkie istotne punkty! Ponad 100 wykonanych audytów dla dużych firm.

Wyślij zapytanie »

Generujemy raport, klikamy Save to File lub Append To File. Otworzy się okno dialogowe, w którym wybieramy ścieżkę zapisu. Plik będzie w formacie CSV (blog informatyczny.csv).

Plik blog informatyczny.csv można bez większych problemów otworzyć w arkuszu kalkulacyjnym, w celu przeprowadzenia dalszej analizy.

Statystyki SeoQuake

SeoQuake to bardzo sprytne narzędzie, można dołączyć własne moduły pokazujące statystyki choćby z Majestic SEO czy SEOmoz Open Site Explorer. Dzięki temu możemy bardzo szybko wykonać podstawową analizę konkurencyjności frazy.

Co więcej, jeśli zaistnieje potrzeba zebrania danych z wielu podstron (np. wyszukiwanie po footprintach), bardzo łatwo napisać skrypt (makro) automatyzujące ten proces - innymi słowy mówiąc można stworzyć w pełni funkcjonalny skrypt typu Google URL Scraper wykorzystując możliwości funkcjonalne SeoQuake.

Domeny

Mariusz Kołacz analiza, fraza, konkurencja, raport, seo, SeoQuake

Skomentuj wpis - Komentarzy (14)

  1. Początkujący pisze:

    A kto wie, jak usunąć reklamę "Ads by seoquake...Want to know the biggest Adwords advertiser in your region" znajdującą sie ponad serpami? To piekielnie drażniące...

  2. Mariusz Kołacz pisze:

    W zależności od przeglądarki do wyboru jest:

    - zastosowanie AdBlock z własnym filtrem,
    - zastosowanie blokowania z wykorzystaniem CSS (głównie dla Opery),
    - zastosowanie wtyczki Remove It Permanently (Firefox).

    ...i pewnie jeszcze z 10 innych metod znajdziesz ;)

  3. Początkujący pisze:

    Dzięki, it works! Szkoda, że adwordsów nie można trwale usunąć, ladują się ciagle na nowo... W kazdym razie narzędzie umila pracę w wyszukiwarce.

  4. Krivo pisze:

    Ja próbowałem zablokować te reklamy za pomocą Remove It Permanently i Adblocka ale ciągle pojawiały się na nowo. Nie ważne, których opcji użyłem nigdy nie udało mi się wszystkiego usunąć na stałe a irytują mnie niesamowicie.

  5. Mariusz Kołacz pisze:

    Da się bez problemu nawet w Remove It Permanently.
    Wystarczy zaznaczyć inną regułę blokowania. Zobacz sobie opcję RIP Advanced => Remove from all similar pages. Wtedy zamiast nazwy URL jako pattern stosujesz gwiazdkę, wg schematu */schemat instrukcji blokowania.

  6. Daniel pisze:

    SEO Quake po prostu uzależnia. Od kilku lat pierwsze na co patrzę wchodząc na jakąkolwiek stronę, to ten toolbarek :) Oszczędność czasu przy wstępnej analizie wszystkiego, co służy do pozycjonowania :)

  7. Zbigniew Grabowski pisze:

    Mariusz, wielkie dzięki za tą poradę, działa rewelacyjnie a czegoś takiego właśnie potrzebowałem, bo Free Monitor For Google na dane zapytanie wyświetli mi adresy a nie zwróci jakże cennych parametrów :)
    Co prawda już kilka miesięcy korzystam z SeoQuake, ale do tej pory to było takie dłubanie po jednej stronie i jej parametrach, a nie taki hurt jak Ty proponujesz :)

    Połączyłem Twoją poradę z poszukiwaniem footprintów SEOkatalogów np. "powered by SEOKatalog" albo "Witamy w SEOKatalogu - najnowszym polskim projekcie SEO mającym na celu stworzenie profesjonalnego skryptu do katalogowania stron internetowych" :D
    Oczywiście przy odrobinie zabawy można wyszukać foootprinty innych skryptów i szybko wyszukać adresy.

    Jeszcze raz dzięki :)
    pozdrawiam.

  8. Mariusz Kołacz pisze:

    Dokładnie.
    W sieci jest sporo propozycji płatnych, które są wprawdzie ciekawe i przydatne lecz zaprezentowana darmowa metoda wcale nie jest zła, wręcz przeciwnie. Takich ciekawostek czy darmowych narzędzi seo, których na próżno szukać na innych blogach seo jest więcej, będę opisywał je konsekwentnie ale też nie chcę aby blog zawierał wyłącznie tego typu porady, przecież pierwotnie były tutaj głównie artykuły informatyczne.

    A co do automatyzacji, w najbliższym czasie będę testował darmowe rozwiązanie do tworzenia botów i automatyzacji pracy pozycjonerów, zobaczymy jak się sprawi jeśli wypadnie dobrze to zrobię recenzję i opublikuję.

  9. Leszek pisze:

    Bardzo często spotykamy się z narzędziami darmowymi które w niczym nie odbiegają narzędziom płatnym. Zazwyczaj różnica jest w grafice darmowe narzędzia mają ograniczony budżet przez co nie wyglądają tak ładnie ale to nam nie powinno przeszkadzać bo tak naprawdę i tak robią swoje i efekty widać. Zawsze warto przetestować darmowe produkty.

  10. Google pisze:

    Wartość tej wtyczki jest nieoceniona. Przydaje się w pracy SEO-wca niesamowicie. Wprost nie wyobrażam sobie pracy bez tego pluginu.

  11. Michał pisze:

    Piękny wpis. Tak czytam i się zastanawiam: kiedy Ty masz czas to przetestować a potem opisać? Patrząc po kategoriach na blogu, musisz chyba ok komputera nie wstawać ;P

  12. Mariusz Kołacz pisze:

    Dzięki :) Napisanie takiego artykułu to kwestia godziny + 30 min przygotowanie do publikacji. Łącznie w 90 min mamy art na blog. Od strony SEO większość rzeczy które opisuje stosuje od dawna więc odpada proces testowania przydatności porady.

    Teraz mam taką robotę że sam sobie normuje czas pracy, chociaż zwykle wolę raz, dwa razy w tygodniu przysiąść po 3h i przygotować większą ilość artykułów, później w dniu publikacji zostaje tylko korekta, obróbka fotek i optymalizacja więc nawet jak jestem zawalony robotą znajdę te 30 min aby zrobić publikacje. W tym roku kompletnie zmieniłem system, z racji mniejszej ilości wolnego czasu teraz inaczej arty powstają, mogę efektywniej wykorzystać wolny czas. Czyli jak widać wszystko bazuje na optymalizacji ;)

  13. Bartłomiej Jakubowski pisze:

    Ja ostatnio analizę konkurencji ograniczyłem do sprawdzania pozycji w SERPach. I tak skupiam się na 5 kluczowych frazach dla danej domeny i tylko strony znajdujące się wyżej są konkurencją dla mojej strony.

  14. Marcin pisze:

    Bez tego ani rusz :) Czasem przy dłuższym przeglądaniu wyników w Google można zaliczyć bana, ale generalnie toolbarek na +

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach do tego wpisu.